Kryzys paliwowy czy narzędzie polityczne? Komu opłaca się wzrost cen oleju napędowego na świecie?

Donald Trump jest gotów pójść na ustępstwa wobec Moskwy, aby obniżyć ceny paliwa przed wyborami do Senatu USA. Wcześniej prezydent USA deklarował zamiar zniesienia podatków od detalicznej sprzedaży oleju napędowego i groził wstrzymaniem eksportu paliwa, jednak nie doprowadziło to do podjęcia konkretnych decyzji. Z kolei Rosja chętnie zgodziła się na wznowienie dostaw, a nawet częściowo zniosła zakaz eksportu paliwa. O sytuacji na międzynarodowym rynku paliwowym oraz o tym, czego należy się spodziewać w przyszłości, opowiedział Czarnemu Niebu prezes Centrum Globalistyki „Strategia 21” oraz redaktor naczelny czasopisma Bezpieczeństwo Morza Czarnego Mychajło Honczar.

W skrócie:

  • Ceny oleju napędowego na świecie gwałtownie rosną od początku roku.
  • Trump obwinia za wzrost cen ukraińskie ostrzały rosyjskich rafinerii, zapominając, że niedobór na rynku wynika z konfliktu między Iranem a Izraelem, który wspiera Ameryka.
  • W przededniu wyborów do Senatu USA Donald Trump aktywnie wypowiada się, dążąc do obniżenia cen paliwa w kraju.
  • Trump uzgodnił z Putinem wznowienie dostaw rosyjskiego oleju napędowego.
  • Ukraina, UE i amerykańscy senatorowie potępiają decyzję administracji Trumpa, podczas gdy Rosja rozpoczęła przygotowywanie tankowców do transportu paliwa.

Dlaczego ceny oleju napędowego stały się tematem numer jeden w USA?

Aż 6,3 dolara za galon (1,66 dolara za litr – 6,47 zł za litr) – taka była cena oleju napędowego w USA w październiku. Ceny paliwa gwałtownie rosną od początku roku. Według danych AAA Gas Prices w zeszłym roku średnia cena oleju napędowego w USA wynosiła 3,67 dolara za galon (96 centów za litr, czyli 3,47 zł za litr).

We wrześniu Trump stwierdził, że przyczyną wzrostu cen były ukraińskie ostrzały rosyjskich rafinerii, i wezwał stronę ukraińską do zaprzestania ataków. Jednak Ukraina i Rosja nie doszły do porozumienia w sprawie rozejmu energetycznego.

Prezes Centrum Globalistyki Strategia 21 Mychajło Honczar wyjaśnia, że pomimo retoryki prezydenta Stanów Zjednoczonych wzrost cen paliw na świecie nastąpił w wyniku fiaska zainicjowanej przez niego, za namową Izraela, wspólnej amerykańsko-izraelskiej kampanii przeciwko Iranowi.

Trump martwi się o poparcie dla siebie oraz republikanów w kontekście wyborów w połowie kadencji 3 listopada. Trump czuje, że raczej nie jest w stanie wpłynąć na sytuację, dlatego oskarżenia padają pod różnymi adresami – zauważa Mychajło Honczar.

Przez Cieśninę Ormuz do rozpoczęcia działań wojennych w lutym 2026 roku przepływało 21,6 mln baryłek produktów naftowych i ropy naftowej dziennie. W drugim kwartale tego roku wielkość przepływu drastycznie spadła z powodu całkowitego i częściowego zablokowania cieśniny oraz sytuacji w zakresie bezpieczeństwa – do 4,9 mln baryłek dziennie. Obecnie sytuacja powoli się poprawia: w październiku 2026 r. wielkość przepływu osiągnęła 11,6 mln baryłek dziennie, ale to wciąż praktycznie o połowę mniej niż norma.

Wybory do Senatu USA zaplanowano na 3 listopada 2026 r., dlatego oświadczenia Trumpa, rzekomo mające na celu uregulowanie polityki cenowej w sektorze paliwowym, stają się coraz częstsze.

Czy kryzys paliwowy już się rozpoczął?

Po oświadczeniach Donalda Trumpa o gotowości do ograniczenia eksportu oleju napędowego Unia Europejska wraz z krajami G7 i Międzynarodową Agencją Energetyczną (MAE) podjęła decyzję o uwolnieniu znacznych ilości ropy naftowej i produktów naftowych ze swoich rezerw strategicznych. Główny nacisk kładzie się na olej napędowy, aby powstrzymać gwałtowny wzrost cen i przezwyciężyć globalny niedobór.

Na początku października kraje partnerskie uzgodniły uwolnienie jednej trzeciej zapasów w ciągu pół roku. Mowa jest o około 120 mln baryłek oleju napędowego, co ma pomóc w pokryciu niedoboru i ustabilizowaniu cen rynkowych. Jednak ceny nadal rosną.

Właśnie na wypadek takich sytuacji utworzono kiedyś strategiczne rezerwy ropy naftowej. Chodzi nie tylko o ropę, ale także o produkty naftowe – i właśnie one zostaną wykorzystane. Owszem, na rynku występuje niedobór, ale na razie nie obserwuje się sytuacji krytycznej. Ceny będą, zgodnie z prognozami, rosły, ale nie ma krytycznego niedoboru surowca – zapewnia prezes Centrum Globalistyki Strategia 21 Mychajło Honczar.

Czy Trump rzeczywiście zdoła ustabilizować ceny?

We wrześniu prezydent USA ogłosił zamiar ograniczenia eksportu oleju napędowego, jednak przedstawiciele amerykańskich firm rafineryjnych sprzeciwili się długotrwałym ograniczeniom, tłumacząc to tym, że ograniczenia sprzedaży mogą wpłynąć na wielkość przerobu.

Stany Zjednoczone eksportują około 1,4 mln baryłek oleju napędowego dziennie, co stanowi od 1 do 3% światowego wolumenu paliw.

Następnie Trump zaproponował tymczasowe zniesienie podatków od zakupu paliwa przez obywateli, aby ustabilizować jego cenę detaliczną. Pomysł ten nie wyszedł jednak poza fazę dyskusji, ponieważ takie rozwiązanie nie przyniosłoby korzyści obywatelom, którzy i tak są zwolnieni z podatków, na przykład przedstawicielom sektora rolnego.

Im bliżej wyborów, tym bardziej radykalne stają się decyzje. 9 października Trump ogłosił porozumienie z prezydentem Rosji Władimirem Putinem w sprawie przywrócenia rosyjskiego oleju napędowego na rynek USA.

Czy świat jest gotowy na wznowienie handlu z Rosją?

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump podpisał 18 września szeroko zakrojoną ustawę sankcyjną przeciwko Rosji i Iranowi – HR 5334, mającą na celu w szczególności przeciwdziałanie rosyjskiej flocie cieni oraz umożliwiającą USA nałożenie 100-procentowych ceł na kraje kupujące rosyjską ropę i gaz.

Jednak zaledwie kilka tygodni później retoryka prezydenta ulega gwałtownej zmianie, a Trump ogłasza porozumienie z prezydentem Rosji w sprawie wznowienia dostaw oleju napędowego na rynki USA i świata.

W administracji Trumpa decyzję tę uzasadnia się chęcią ustabilizowania rynku i obniżenia cen. Jednak siedmiu amerykańskich senatorów z Partii Republikańskiej i Partii Demokratycznej oświadczyło już, że decyzja administracji Donalda Trumpa jest sprzeczna z amerykańskim prawem. Chodzi w szczególności o decyzję Kongresu z 2022 roku o zakazie importu rosyjskich nośników energii do USA, mającą na celu uniemożliwienie Rosji finansowania wojny na Ukrainie kosztem Stanów Zjednoczonych.

Z kolei w UE potępiono decyzję administracji Trumpa, stwierdzając, że nie jest to odpowiedni moment na osłabianie presji na Rosję.

Od 5 lutego 2023 r. rosyjskie paliwo nie trafia na rynek europejski. I, jak widać, rynek europejski wcale się z tego powodu nie załamał. Wręcz przeciwnie, niedawno nałożono sankcje na kolejnych kilku rosyjskich oligarchów i przedłużono okres obowiązywania poprzednich pakietów sankcyjnych. Dlatego obecnie nie ma żadnych tendencji, które wskazywałyby na zamiar zmiany podejścia przez UE – zauważa Mychajło Honczar.

Specjalny wysłannik prezydenta USA Jared Kushner zapewnia ukraińskich urzędników, że porozumienie w sprawie eksportu rosyjskiego oleju napędowego ma pomóc w skłonieniu Moskwy do powrotu do rozmów pokojowych, podczas gdy strona rosyjska dała jasno do zrozumienia, że jest gotowa wznowić dostawy, ale nie zamierza wracać do negocjacji pokojowych.

Na Ukrainie decyzja administracji Trumpa spotkała się z ostrą krytyką; wskazywano, że Trump mógł uzgodnić dostawy z Ukrainą, a nie z Rosją, a uzgodniona wielkość dostaw nie wpłynie na światowy rynek paliw.

Jak w Rosji odebrano propozycję Trumpa?

Po rozmowie telefonicznej Trumpa z Putinem, podczas której prezydenci uzgodnili dostawy oleju napędowego, Moskwa częściowo zniosła ograniczenia eksportu paliwa.

Mowa o dostawach 300 tys. ton, które planuje się zwiększyć do 500 tys. ton, a następnie – do 1 mln ton do końca roku. Jako maksymalną możliwą wielkość dostaw podaje się 3–3,5 mln ton paliwa miesięcznie, co stanowi ponad 10% całego rynku oleju napędowego. Właśnie takie ilości eksportowała Rosja przed wprowadzeniem sankcji.

Już kilka dni po zawarciu porozumienia agencja Reuters poinformowała, że Rosja wznowiła wysyłkę oleju napędowego na eksport z bałtyckiego portu Primorsk.

Olej napędowy zaczął napływać na rynki światowe i, jak się oczekuje, pozytywnie wpłynie na stabilizację rynków ropy naftowej, choć nie wystarczy to do ich pełnej stabilizacji – oświadczył 13 października rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, jak podaje Reuters.

Jednak sytuacja na krajowym rynku detalicznym paliw w Rosji pozostaje trudna od początku lata 2026 roku, kiedy to Ukraina rozpoczęła aktywne ataki na rosyjskie rafinerie w odpowiedzi na uderzenia wymierzone w ukraiński sektor energetyczny.

Obywatele Federacji Rosyjskiej są zaniepokojeni umową ze Stanami Zjednoczonymi, ponieważ obawiają się, że sprzedaż paliwa może zaostrzyć sytuację na rynku krajowym. Według danych Federalnej Służby Statystyki Państwowej Rosji cena oleju napędowego wzrosła w ciągu roku o około 17,8%. Jednak głównym problemem w kraju jest niedobór paliwa na stacjach paliw.

Rosyjscy urzędnicy zapewniają jednak obywateli, że nie będzie niedoborów.

Julia Derdiuk

Oficjalne źródła rosyjskie i białoruskie przytoczone w niniejszym tekście służą wyłącznie celom informacyjnym. Treści pochodzące z tych źródeł mogą stanowić dezinformację lub propagandę.

Udostępnij w mediach społecznościowych