Za kulisami rozejmu energetycznego

W przededniu nowego sezonu grzewczego coraz częściej mówi się o rozejmie energetycznym między Rosją a Ukrainą. Jednak za dyplomatycznymi deklaracjami wciąż kryje się zasadnicza nierówność: Rosja nadal atakuje ukraińską infrastrukturę energetyczną, podczas gdy od Kijowa wymaga się ograniczenia uderzeń w rosyjski sektor naftowy. Dla Ukrainy jest to kwestia nie tylko dyplomacji, lecz także bezpieczeństwa, zdolności do przetrwania zimy i pozbawienia agresora zasobów na dalsze prowadzenie wojny. Co naprawdę stoi za rozmowami o rozejmie energetycznym i czy porozumienie jest możliwe?

W skrócie:

  • Dlaczego temat rozejmu energetycznego między Ukrainą a Rosją stał się palący w przededniu sezonu grzewczego.
  • Jakie motywy stoją za żądaniami Donalda Trumpa, by zmniejszyć intensywność ukraińskich uderzeń w rosyjską infrastrukturę naftową.
  • Jak ukraińskie uderzenia w rosyjskie rafinerie, porty i infrastrukturę energetyczną wpływają na rosyjski eksport ropy i wewnętrzny rynek paliw.
  • Dlaczego Ukraina i Rosja nadają pojęciu rozejmu energetycznego zasadniczo odmienne znaczenie i mają różne cele.
  • Co oznacza operacja MoLoChKa i trafienie 300 statków rosyjskiej floty cieni na Morzu Czarnym i Azowskim.
  • Kto potencjalnie może zostać pośrednikiem w osiągnięciu rozejmu energetycznego i czy Moskwa jest w stanie przestrzegać jego warunków.
Poskręcane rury o dużej średnicy, odłamki betonu i metalu pod śniegiem przed ceglanym budynkiem elektrociepłowni z wybitymi oknami.
Elektrociepłownia Darnycka w Kijowie po rosyjskim ataku w nocy z 2 na 3 lutego 2026 roku. Zakład dostarczał ciepło do ponad 1100 budynków mieszkalnych w dzielnicach Darnyckiej i Dniprowskiej. Fot. Ministerstwo Odbudowy, Infrastruktury i Transportu Ukrainy (mininfra.gov.ua) / CC BY 4.0 (przycięte).

Temat rozejmu energetycznego między Rosją a Ukrainą, co zrozumiałe, staje się coraz bardziej palący przed rozpoczęciem sezonu grzewczego. Wydawałoby się, że zima 2025/2026, która przyniosła nie tylko silne mrozy, lecz także barbarzyńskie ostrzały ukraińskich miast przez rosyjską armię, powinna była skłonić społeczność międzynarodową do aktywniejszych działań. Jednak dziś sytuacja wygląda inaczej.

Racje Donalda Trumpa

Zełenski w czerni i Trump w ciemnym garniturze siedzą w fotelach na tle flag Ukrainy i USA oraz banera Zgromadzenia Ogólnego ONZ, po bokach – delegacje.
Donald Trump i Wołodymyr Zełenski podczas dwustronnego spotkania w siedzibie ONZ w Nowym Jorku 22 września 2026 roku. Po spotkaniu Zełenski oświadczył, że USA przekażą Rosji propozycję wzajemnego rozejmu energetycznego. Fot. The White House / Daniel Torok / Public Domain (United States Government Work).

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump ponad tydzień temu ogłosił, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski i prezydent Rosji Władimir Putin zgodzili się na rozejm energetyczny, jednak jego oświadczenie nie znalazło realnego potwierdzenia. Przedstawianie pobożnych życzeń jako faktów to dla Trumpa normalna praktyka, warto jednak zrozumieć, co się stało i dlaczego ten temat zyskał tak szeroki oddźwięk.

Rzecz w tym, że militarna eskapada USA i Izraela przeciwko Iranowi, która rozpoczęła się 28 lutego 2026 roku, wbrew licznym oczekiwaniom wciąż trwa. Co więcej, na razie nie widać jej końca, a w wyniku działań wojennych doszło do kilku zdarzeń niekorzystnych dla światowej gospodarki i polityki. Wśród nich jest zamknięcie Cieśniny Ormuz dla swobodnego ruchu tankowców, co wywołało globalny wzrost cen ropy i produktów naftowych. W amerykańskich realiach przełożyło się to na wzrost cen paliwa do 6 dolarów za galon (około 1,5 dolara za litr), co może przysporzyć Partii Republikańskiej problemów w wyborach śródokresowych (mid-terms), które odbędą się na początku listopada.

Wykres: cena oleju napędowego w USA gwałtownie rośnie od marca 2026 roku i 21 września osiąga rekordowe 6,53 dolara za galon, benzyna – 4,48 dolara, poniżej swojego rekordu z 2022 roku. Grafika gotowa (29.09.2026): 16:9 i 4:5, tytuł „Rekord bije diesel, a nie benzyna”.
Średnia cena detaliczna oleju napędowego w USA 21 września 2026 roku – 6,53 USD za galon, o 2,78 USD więcej niż przed rokiem; benzyny – 4,48 USD. Źródło danych: U.S. Energy Information Administration; grafika: BlackSky.Info.

Ponieważ Donald Trump nie jest skłonny brać na siebie odpowiedzialności nawet za własne błędy, jego administracja ustami sekretarza skarbu Scotta Bessenta i sekretarza energii Chrisa Wrighta oskarżyła Ukrainę o wzrost cen oleju napędowego na świecie. Ukraińskie uderzenia w rosyjskie rafinerie i moce eksportowe Rosji miały wywołać narastający niedobór. Tę tezę podchwycił również Donald Trump, wyraźnie zaniepokojony możliwą utratą kontroli republikanów nad Kongresem. Prezydent USA publicznie zażądał od swojego ukraińskiego odpowiednika Wołodymyra Zełenskiego zmniejszenia intensywności uderzeń w rosyjskie rafinerie. Warto tu zauważyć, że w Izbie Reprezentantów Kongresu USA Partia Republikańska, zdaniem wielu obserwatorów, straci większość w wyborach połówkowych, które odbędą się 3 listopada. Natomiast w Senacie republikanie mimo wszystko mają szanse na utrzymanie większości, jeśli uda się zapobiec zapaści finansowej związanej z zobowiązaniami dłużnymi rządu USA i spadkowi na rynku papierów wartościowych. Jeśli zaś Donald Trump straci większość w obu izbach Kongresu, stanie się kulawą kaczką jeszcze przed końcem kadencji prezydenckiej. Jak wiadomo, notowania Trumpa przed wyborami do Kongresu spadły do jednego z najniższych poziomów w czasie jego prezydentury. Według danych Reuters/Ipsos z 21 września pracę Trumpa pozytywnie oceniało zaledwie 32% Amerykanów, podczas gdy 63% oceniało ją negatywnie. Towarzyszy temu także spadek poparcia dla republikanów w przededniu śródokresowych wyborów.

Dwa kraje – dwa rozejmy

Nad rzeką i trzcinami na brzegu, ponad zabudową przemysłową, wznosi się ogromny słup ciemnego dymu; obok słupy linii energetycznej.
Dym nad moskiewską rafinerią w Kapotni 18 czerwca 2026 roku po ataku bezzałogowców. Mer Moskwy Siergiej Sobianin przyznał, że kilka dronów dotarło na teren zakładu. Fot. Rotafinus / Wikimedia Commons / CC0.

Trzeba podkreślić, że rozejm energetyczny ma dla poszczególnych stron różne znaczenie. Na przykład Siły Obronne Ukrainy od stycznia 2026 roku trafiły 10 z 10 największych rosyjskich rafinerii ropy naftowej oraz moce eksportowe ropy i produktów naftowych w rosyjskich portach bałtyckich i czarnomorskich.

Z kolei od początku operacji MoLoChKa Siły Systemów Bezzałogowych trafiły na Morzu Czarnym i Azowskim 300 rosyjskich jednostek pływających z floty cieni Federacji Rosyjskiej. Poinformowano o tym na kanale SBS Sił Zbrojnych Ukrainy w Telegramie. „W ciągu 11 tygodni operacji SBS MoLoChKa pododdziały Sił Systemów Bezzałogowych trafiły i unieruchomiły 134 jednostki pływające na Morzu Azowskim i 166 – na Czarnym” – czytamy w komunikacie.

Mapa Morza Czarnego i Azowskiego: Cieśnina Kerczeńska, Odessa, okupowane Krym, Mariupol i Berdiańsk, porty na południu Rosji; liczniki 134 (Morze Azowskie) i 166 (Morze Czarne). Obok – trafione jednostki pływające w podziale na miesiące (lipiec 215, sierpień 54, 1–22 września 31) oraz rozkład według mórz (6–16 lipca: 117 i 30). Dane SBS bez niezależnego potwierdzenia.
Według danych Sił Systemów Bezzałogowych w ciągu 11 tygodni operacji MoLoChKa trafiono 300 jednostek pływających: 134 na Morzu Azowskim i 166 na Czarnym. Nie ma niezależnego potwierdzenia tych liczb. Dane: Siły Systemów Bezzałogowych Sił Zbrojnych Ukrainy; mapa: BlackSky.Info, Natural Earth.

Odnotowuje się znaczny spadek eksportu rosyjskiej ropy, a trafienia w rafinerie wywołały niedobór paliwa na okupowanym Krymie, w rodzinnym mieście Putina – Petersburgu – oraz w innych regionach Rosji. Popularność zyskał żart, że państwo-stacja benzynowa, jak nazwał kiedyś Rosję senator John McCain, przeistoczyło się w importera paliwa. Oświadczenie rosyjskiego prezydenta o usunięciu szkód wyrządzonych przemysłowi rafineryjnemu przez ukraińskie uderzenia należy traktować jako blef, ponieważ zarówno skala uszkodzeń, jak i rodzaj urządzeń nie pozwalają liczyć na szybkie i solidne prace remontowe.

Pusta stacja paliw „Rosnieft”: wjazd zablokowany pomarańczowymi pachołkami, na pylonie z cenami benzyny i oleju napędowego świecą się zera.
Zamknięta stacja paliw „Rosniefti” w Moskwie 4 lipca 2026 roku: na tablicy zamiast cen benzyny i oleju napędowego – zera. Fot. Ben Zinkin / Wikimedia Commons / CC0.

Ukraina mierzy się z problemami zupełnie innego rodzaju, ponieważ Rosja uderzyła w jej rafinerie już w 2022 roku, a dziś agresor atakuje głównie infrastrukturę wydobycia gazu. Wydarzenia ubiegłej zimy pozwalają przypuszczać, że wkrótce na celowniku Rosjan znajdą się ukraińskie elektrownie cieplne i wodne, a także transformatory rozdzielające energię elektryczną wytwarzaną w elektrowniach jądrowych. Różnica jest oczywista: podczas gdy Siły Obronne Ukrainy niszczą potencjał eksportowy agresora, Rosjanie próbują uczynić życie ukraińskich cywilów nie do zniesienia i przenieść działania wojenne na tyły. A największym błędem Białego Domu jest to, że Donald Trump i jego administracja próbują postawić znak równości między tymi procesami.

Jak rozładować napięcie?

Aby zapewnić rozejm energetyczny, bez wątpienia potrzebna jest presja społeczności międzynarodowej na agresora, ponieważ to właśnie Rosja narusza przepisy i zasady prowadzenia wojny określone w prawie międzynarodowym. Czy Donald Trump jest w stanie to zrobić? Niestety, to wysoce wątpliwe. Czy takim pośrednikiem może być Unia Europejska? Niestety, dyskusja o wyznaczeniu specjalnego przedstawiciela UE ds. zakończenia wojny rosyjsko-ukraińskiej nie przyniosła rezultatu. Indie i Chiny aktywnie kupują rosyjskie surowce energetyczne. Dlatego o rolę pośrednika w osiągnięciu pokoju, czy choćby zalążka rozejmu energetycznego, mogą się ubiegać Turcja lub jedno z państw Zatoki Perskiej.

Delegacje przy długim stole w sali z żyrandolem; pośrodku dwóch saudyjskich urzędników, z tyłu flagi USA, Arabii Saudyjskiej i Ukrainy.
Negocjacje delegacji USA i Ukrainy w Dżuddzie 11 marca 2025 roku, zorganizowane przez Arabię Saudyjską. Królestwo już wcześniej gościło rozmowy o zawieszeniu broni. Fot. U.S. Department of State / Freddie Everett / Public Domain.

Główne warunki pośrednictwa to nie tylko zachowanie równego dystansu wobec Rosji i Ukrainy, lecz także gotowość do podzielenia się z Donaldem Trumpem dywidendami z pośrednictwa. Tyle że pewności co do zdolności Moskwy do przestrzegania warunków rozejmu od tego nie przybywa…

Autorka: Switłana Miałyk

Udostępnij w mediach społecznościowych