Z powodu rosyjskiej blokady mieszkańcy Oleszek w obwodzie chersońskim od ponad czterech miesięcy pozostają bez dostępu do artykułów pierwszej potrzeby. W mieście nadal przebywa ponad 2000 osób, w tym pięćdziesięcioro dzieci. Koordynatorka ds. dokumentowania zbrodni wojennych w fundacji charytatywnej „Schid SOS” Kateryna Dorosz opowiedziała Czarnemu Niebu, jaka jest obecnie sytuacja w mieście i czy istnieje możliwość udzielenia pomocy mieszkańcom.
Krótko:
- Rosyjskie wojska zajęły Oleszki podczas pierwszej fali ofensywy w ramach inwazji na pełną skalę w 2022 roku. Od tego czasu sytuacja humanitarna w mieście się pogarsza.
- Obecnie w mieście przebywa ponad 2000 cywilów, w tym niemal pięćdziesięcioro dzieci.
- Sytuacja w zakresie zaopatrzenia w żywność i dostępu do leków pogarsza się z każdym dniem.
- Ukraińscy wojskowi dostarczają żywność za pomocą dronów, jednak skala tej pomocy jest skrajnie mała.
- Europejskie organizacje zajmujące się ochroną praw człowieka zwracają uwagę na krytyczny charakter katastrofy humanitarnej w mieście, jednak do miasta można dotrzeć wyłącznie przez Rosję.
Dlaczego w Oleszkach trwa kryzys humanitarny
Oleszki w obwodzie chersońskim leżą na lewym brzegu Dniepru, tuż naprzeciw Chersonia. Do położonej po drugiej stronie rzeki stolicy obwodu jest stąd zaledwie 9 kilometrów.
Oleszki zostały zajęte przez rosyjskie wojska 24 lutego 2022 roku. Od tego czasu sytuacja humanitarna w mieście zaczęła się pogarszać. Po wysadzeniu Kachowskiej Elektrowni Wodnej latem 2023 roku miasto zostało zalane. Część mieszkańców zginęła, a jeszcze więcej osób straciło dokumenty i rzeczy osobiste, co było jedną z przyczyn, dla których mieszkańcy nie mogli opuścić zniszczonego miasta.
Koordynatorka ds. dokumentowania zbrodni wojennych w fundacji charytatywnej „Schid SOS” Kateryna Dorosz opowiada, że sytuacja w mieście zaczęła się pogarszać od początku inwazji na pełną skalę. Ludzie stopniowo tracili dostęp do prądu, wody i gazu. Już w marcu 2026 roku wolontariusze zaczęli odnotowywać przypadki krytycznego braku żywności.
W ostatnich miesiącach sytuacja stała się wielokrotnie gorsza. Ponadto ludzie znajdują się w ciągłym niebezpieczeństwie. Miasto jest ostrzeliwane dronami FPV. Rosja poluje na ludzi, na cywilów, którzy po prostu poruszają się po mieście. Odnotowaliśmy przypadek, gdy cywilka wyszła nakarmić bezdomne koty i celowo uderzono w nią dronem FPV, a jej ciało przez kilka tygodni leżało po prostu na poboczu.
Jaka jest obecnie sytuacja w Oleszkach
Obecnie w mieście nadal pozostaje około dwóch tysięcy cywilów, wśród których jest około pięćdziesięciorga dzieci, a także osoby o ograniczonej sprawności ruchowej. Według danych misji monitorującej ONZ od końca maja 2026 roku obserwuje się pogorszenie sytuacji żywnościowej. Jednak pracownicy organizacji charytatywnej „Schid SOS” informują, że przypadki niedoboru żywności zaczęli odnotowywać już w lutym. O ile na początku wiosny można było jeszcze kupić w mieście jakieś produkty po zawyżonych cenach, o tyle na początku lata taka możliwość całkowicie zniknęła. Dostawy do miasta ustały.
Kateryna Dorosz opowiada, że latem mieszkańcy miasta próbowali zaopatrywać się w żywność dzięki uprawom w ogródkach i na działkach przydomowych, ale zbliża się zima, a w mieście nie ma żywności.
Z najnowszych relacji i otwartych źródeł mamy informacje, że w sierpniu i wrześniu ludzie zaczynają już jeść korę drzew i liście, gotują z nich jakieś zupy i próbują się w ten sposób odżywiać.
Dlaczego mieszkańcy nie mieli możliwości ewakuacji
Znaczna część miasta jest odcięta od lądu przez Dniepr, a pozostałe drogi lądowe są całkowicie zaminowane od początku inwazji na pełną skalę. Utrudnia to dostarczanie do miasta pomocy humanitarnej, a także ewakuację ludności.
Mamy zeznania kobiety, która została ranna w wyniku takiego ataku dronem FPV podczas próby opuszczenia miasta. Wyjeżdżały i w samochód uderzył dron. Kobieta została ranna, a druga kobieta, która z nią jechała, zginęła. To znaczy, że nie ma bezpiecznych dróg ani dla dostaw pomocy, ani dla ludzi wyjeżdżających z miasta – opowiada Kateryna Dorosz.
Kolejnym czynnikiem utrudniającym wyjazd ludzi było wysadzenie Kachowskiej Elektrowni Wodnej. Miasto zostało zalane, w wyniku czego wiele osób straciło dokumenty. Koordynatorka ds. dokumentowania zbrodni wojennych w organizacji charytatywnej „Schid SOS” opowiada, że znaczna część mieszkańców nie zdołała przejść rosyjskiej procedury filtracyjnej podczas wyjazdu z miasta i dlatego musiała wrócić.
Jest bardzo wiele różnych sytuacji, w których człowiek po prostu nie może wyjechać. Na przykład są to krewni o ograniczonej sprawności ruchowej, osoby ciężko chore, osoby, które nie mają dokumentów lub środków na przeprowadzkę. Są to czynniki psychologiczne i materialne. Mimo wszystko są to osoby cywilne, które mają prawo do ochrony i pomocy humanitarnej, nawet jeśli wcześniej się nie ewakuowały – podkreśla Kateryna Dorosz.
Czy istnieje możliwość dostarczenia pomocy do Oleszek
Szef Chersońskiej Obwodowej Administracji Wojskowej poinformował 27 września o dostarczeniu 4000 kg żywności. Ukraińscy wojskowi wysłali sto dronów w różne miejsca w mieście i zrzucili paczki z żywnością. Szef administracji wojskowej informował, że podobne operacje są prowadzone od marca, ale rosyjskie wojska systematycznie próbują udaremnić dostawy żywności.
Kateryna Dorosz opowiada, że ze względu na zaminowane drogi lądowe dostawy drogą powietrzną pozostają obecnie jedynym sposobem dostarczenia do miasta choćby niewielkiej ilości pomocy. Dostawy te mają kluczowe znaczenie, ale ich skala jest zbyt mała, by zapewnić wszystkim mieszkańcom niezbędne artykuły.
Przy założeniu, że wszyscy mieszkańcy będą mogli otrzymać pomoc – co ze względu na zagrożenie ze strony dronów w mieście jest praktycznie niemożliwe – 4000 kg na 2000 osób to niewystarczająca ilość żywności na długotrwałe przebywanie pod okupacją.
Wolontariusze zwracają uwagę, że jedynym skutecznym sposobem uratowania mieszkańców miasta jest zorganizowanie korytarza humanitarnego, jednak nikt poza Rosją nie ma dostępu do miasta.
Czy Europa może wpłynąć na sytuację w Oleszkach
Kateryna Dorosz uważa, że Ukraina jest praktycznie bezsilna w obecnej sytuacji. Wolontariusze nie mają bezpośredniego dostępu do terytoriów okupowanych i nie mogą pomóc lokalnej ludności. Dlatego jedyną możliwą opcją jest zwrócenie uwagi społeczności międzynarodowej na ten problem, aby europejscy partnerzy wsparli dialog z Rosją w sprawie lokalnego zawieszenia broni i zapewnienia korytarza humanitarnego z miasta.
Takie decyzje wymagają czasu, którego mieszkańcy okupowanych Oleszek nie mają – uważa Kateryna Dorosz:
W marcu i kwietniu wydawaliśmy już publiczne oświadczenia i próbowaliśmy poruszyć społeczność międzynarodową oraz ukraińskie organy państwowe, apelując: zwróćcie uwagę na Oleszki. Jednak dopiero teraz, we wrześniu, otrzymaliśmy reakcję. Czyli musimy zrozumieć, że wszystko, co się dzieje, i wszystkie reakcje pojawiają się z ogromnym opóźnieniem. I niestety działa to na niekorzyść mieszkańców miasta.
W połowie września pełnomocnik Rady Najwyższej Ukrainy ds. praw człowieka Dmytro Łubinec opublikował apel dotyczący katastrofy humanitarnej w Oleszkach w obwodzie chersońskim, a już 20 września Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy ogłosiło zamiar poruszenia sprawy Oleszek na posiedzeniu Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku.
ONZ i Czerwony Krzyż opublikowały już odpowiednie oświadczenia, w których mowa jest o krytycznym charakterze sytuacji i naruszeniach międzynarodowego prawa humanitarnego. W szczególności rzecznik sekretarza generalnego ONZ Stéphane Dujarric oświadczył, że ONZ pracuje nad tym, aby dotrzeć do ludzi w regionach Ukrainy, które najbardziej ucierpiały.
W UE również poinformowano o próbach wysłania pomocy humanitarnej, aby pomóc Ukrainie w obronie własnej. Podobne oświadczenie wygłosiła wysoka przedstawicielka UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Kaja Kallas, podkreślając jednocześnie, że historia Oleszek przypomina, iż nie chodzi o terytoria, lecz o ludzi.
Unia Europejska domaga się zapewnienia mieszkańcom miasta korytarza humanitarnego – poinformowała o tym rzeczniczka Komisji Europejskiej Eva Hrnčířová. Rzeczniczka dodała również, że UE uważa tę sytuację za nie do przyjęcia i stara się uzyskać dostęp humanitarny do Oleszek przy pomocy partnerów międzynarodowych.
Kateryna Dorosz uważa, że obecnie bardzo ważne jest odróżnienie deklaracji od konkretnych działań, ponieważ żadna organizacja międzynarodowa nie ma obecnie dostępu do miasta:
Bardzo ważne jest teraz to, w jaki sposób organizacjom międzynarodowym uda się uzyskać zezwolenie na dostęp do tego terytorium oraz uzyskać bezpośrednie gwarancje od Rosji, że pracownicy organizacji humanitarnych, którzy tam wjadą, oraz ludzie, którzy będą stamtąd ewakuowani, nie znajdą się pod ostrzałem ani nie zostaną zatrzymani – podkreśla Kateryna Dorosz.
Julia Derdiuk








