Po atakach ukraińskich bezzałogowców na obiekty rosyjskiego sektora naftowego w Rosji coraz poważniej mówi się o deficycie paliwa. Ograniczenia sprzedaży benzyny wprowadzono już na okupowanych terytoriach, a także w Moskwie i Petersburgu. Według analityków, jeśli sytuacja się nie zmieni, na początku sierpnia kryzys paliwowy może objąć całą Rosję.
Krótko:
- W maju Ukraina przeprowadziła około 30 ataków na obiekty rosyjskiej infrastruktury naftowej. Połowa z nich była wymierzona w rafinerie.
- W wyniku ataków przerób ropy w Rosji od początku roku spadł o co najmniej 10%. Rafinerie w centralnej części kraju zostały częściowo lub całkowicie zatrzymane.
- Moskwa i Petersburg już odczuwają niedobór paliwa, a najbardziej krytyczna sytuacja panuje na okupowanych terytoriach. Na początek sierpnia prognozowany jest deficyt paliwa w całej Rosji.
- Rząd Rosji rozważa działania stabilizujące rynek: zakup paliwa na Białorusi, zakaz eksportu benzyny i oleju napędowego oraz wyzerowanie ceł importowych na paliwo.
- Państwo nie zamierza chronić koncernów naftowych przed atakami bezzałogowców ani rekompensować im strat.
A co się stało?
W maju 2026 roku ukraińskie drony około 30 razy atakowały rosyjskie obiekty naftowe, z czego co najmniej połowa uderzeń była wymierzona w rafinerie. Był to miesiąc z największą dotąd liczbą ataków na obiekty rosyjskiej infrastruktury naftowej. Na celowniku Ukraińców znalazły się nie tylko rafinerie, lecz także infrastruktura towarzysząca: bazy paliwowe, magazyny, stacje przepompowywania ropy, porty, a nawet pojedyncze autocysterny.
W rezultacie bezzałogowce całkowicie lub częściowo zatrzymały niemal wszystkie rafinerie w centralnej części Rosji, w tym rafinerię w Kiriszach w obwodzie leningradzkim, rafinerię moskiewską oraz zakłady w Riazaniu i Jarosławiu.

Rosyjskie władze nie ujawniają skali wyrządzonych szkód ani nie informują o terminach napraw i przywrócenia mocy produkcyjnych rafinerii. Według danych ukraińskiej Służby Wywiadu Zagranicznego, która powołuje się na dokumenty wewnętrzne, przerób ropy w Rosji zmniejszył się o co najmniej 10% w ciągu kilku miesięcy 2026 roku.
Wzrost cen i deficyt
Z powodu ataków Sił Zbrojnych Ukrainy wolumen przerobu ropy w Rosji spadł do najniższego poziomu od 2009 roku. Jednocześnie koncerny naftowe zmniejszyły dostawy paliwa na giełdę o około jedną czwartą. Ograniczenie podaży już uderzyło w rynek: hurtowe ceny benzyny od początku roku wzrosły o 26%, a detaliczne o 4,3%, przy inflacji na poziomie 3,2%.
Z deficytem paliwa mierzą się już Krym oraz okupowane terytoria obwodów zaporoskiego i chersońskiego. Ukraińskie bezzałogowce w znacznym stopniu kontrolują trasę M-14 Odessa — Melitopol — Nowoazowsk. Z tego powodu lądowe dostawy benzyny i oleju napędowego na półwysep zostały sparaliżowane: każda autocysterna jest dziś potencjalnym celem dla ukraińskich dronów.
Na Krymie wprowadzono ograniczenia sprzedaży paliwa — nie więcej niż 20 litrów AI-95 na osobę. W Sewastopolu sytuacji nie uratowała nawet sprzedaż benzyny na talony: paliwa po prostu nie ma. Z każdym dniem rośnie liczba regionów, w których wprowadzane są limity. Deficyt zbliżył się do Moskwy i Petersburga. Na przykład w Nowej Moskwie — części terytorium obwodu moskiewskiego przyłączonej do rosyjskiej stolicy w 2012 roku — na stacjach paliw zaczęły pojawiać się ogłoszenia o ograniczeniu sprzedaży benzyny do 60 litrów na osobę, a oleju napędowego do 100 litrów. Taki tryb wydawania paliwa ma obowiązywać do odwołania.

Według analityków, jeśli sytuacja się nie zmieni, już na początku sierpnia większość rosyjskich regionów zmierzy się z deficytem paliwa. Na razie sytuację udaje się mniej więcej stabilizować dzięki zgromadzonym zapasom.
Działania stabilizacyjne
Rosyjskie władze omawiają dodatkowe działania mające zwiększyć dostawy paliwa na rynek — poinformował RBC. Analizowane jest przedłużenie do 30 czerwca 2027 roku zerowej stawki cła importowego na benzynę. Kolejnym sposobem wsparcia rynku wewnętrznego może być zmiana reżimu podatkowego dla niektórych rodzajów paliwa. W szczególności władze planują wyzerowanie akcyzy na benzynę AI-95 otrzymywaną przez mieszanie w bazach paliwowych benzyny AI-92 z dodatkami podwyższającymi liczbę oktanową.
Jednocześnie rząd zamierza wzmocnić kontrolę nad eksportem produktów naftowych. Właściwym resortom polecono przygotowanie projektów rozporządzeń o całkowitym zakazie eksportu benzyny na dwa miesiące, obejmującym także dostawy realizowane na podstawie części umów międzyrządowych. Proponowany jest również zakaz wywozu oleju napędowego.
Nadzieja na Białoruś
Jako działanie stabilizacyjne Rosja rozważa także zwiększenie zakupów paliwa z Białorusi. W maju sprzedaż białoruskiej benzyny na giełdzie w Petersburgu wyniosła 23,64 tys. ton — 26 razy więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Popyt na białoruskie paliwo utrzymuje się mimo jego wyższej ceny w porównaniu z produktami rosyjskich rafinerii.
Jednocześnie wolumen importu z Białorusi pozostaje niewielki na tle ogólnorosyjskiego zużycia benzyny, które sięga około 40 mln ton rocznie. Majowe dostawy z białoruskich rafinerii pokrywają zaledwie 0,8% miesięcznego zapotrzebowania. Łączny potencjał dostaw z Białorusi wynosi do 2 mln ton rocznie, ale to tylko 5% całkowitego rosyjskiego zużycia.
Kto ochroni zakłady
Rosyjskie koncerny naftowe zaczęły już stawiać przed rządem kwestię ewentualnej rekompensaty kosztów ochrony rafinerii — poinformował wiceminister finansów Federacji Rosyjskiej Aleksiej Sazanow podczas Petersburskiego Międzynarodowego Forum Gospodarczego. Według niego ostateczne propozycje ze strony właściwych resortów jeszcze nie wpłynęły.
Jednym z rozważanych rozwiązań jest podniesienie hurtowych i detalicznych cen benzyny, oleju napędowego i paliwa lotniczego o 1,5 rubla za litr. Dodatkowe dochody koncernów naftowych miałyby zostać przeznaczone na ochronę rafinerii i pozostałej infrastruktury paliwowej przed atakami ukraińskich bezzałogowców.
Już w 2025 roku biznes próbował uzyskać od państwa podatkowe uznanie nowych wydatków. Szef Rosyjskiego Związku Przemysłowców i Przedsiębiorców Aleksandr Szochin zwrócił się do Putina z prośbą o rekompensatę 50% kosztów ochrony przed bezzałogowcami, zezwolenie na odliczenia akcyzowe oraz rozszerzenie federalnej ulgi podatkowej na inwestycje. Ministerstwo Finansów odrzuciło wszystkie te postulaty. Zamiast tego firmom naftowym zaproponowano, by samodzielnie rozwiązywały kwestie bezpieczeństwa i nie liczyły na pomoc państwa.
Wsparcie dla biznesu próbowano zapewnić na poziomie ustawowym. Pod koniec marca 2026 roku przyjęto ustawę, która pozwoliła prywatnym organizacjom ochrony otrzymywać broń strzelecką do ochrony obiektów o znaczeniu krytycznym przed bezzałogowcami. Zezwolenie to obowiązuje jednak tylko w okresie tak zwanej specjalnej operacji wojskowej. Broń można pobierać wyłącznie od Rosgwardii i jedynie do czasowego użycia. Obowiązują też surowe limity dotyczące liczby broni oraz wysokie wymagania w zakresie przygotowania pracowników prywatnych firm ochroniarskich. Koncerny naftowe na razie nie informowały, na ile skuteczna jest broń strzelecka w zwalczaniu ukraińskich dronów. Biorąc jednak pod uwagę ostatnie ataki ukraińskich bezzałogowców, przyjęte środki ochrony infrastruktury energetycznej wydają się niewystarczające.








