Wybory do czeskiego Senatu pokazały, że czynnik populizmu stopniowo zaczyna działać na niekorzyść samych populistów
Wśród wszechogarniającego mroku negatywnych doniesień ostatnich tygodni, wywołanego zakulisowymi intrygami podczas negocjacji wysłanników Trumpa z kremlowskim ludożercą, bandyckimi pogromami islamistycznych „tituszek” w szeregu krajów Europy oraz nowymi antyukraińskimi oświadczeniami naszych sąsiadów, w końcu pojawił się jasny promyk optymizmu i nadziei na powrót do lepszych czasów – wyniki częściowych wyborów do Senatu Republiki Czeskiej.
W tych wyborach, które odbyły się w dwóch turach 9-10 i 16-17 października, partie rządowej i wyraźnie nieproukraińskiej koalicji populistów nie zdobyły ani jednego mandatu z możliwych 27! Co więcej, skrajnie prawicowa partia SPD przewodniczącego Izby Poselskiej Tomia Okamury poniosła całkowitą porażkę w wyborach samorządowych.
O analizę wyników wyborów w Czechach poprosiliśmy politolożkę, docentkę w Katedrze Politologii i Administracji Publicznej Uniwersytetu w Użhorodzie, Nadię Kiczerę.
W skrócie:
- Tegoroczne częściowe wybory do czeskiego Senatu okazały się dotkliwą porażką polityczną dla populistycznej partii premiera Andreja Babiša.
- Wyniki wyborów samorządowych wykazały tendencję spadkową poparcia dla partii obecnego premiera na szczeblu lokalnym.
- Kwestia ukraińska pozostaje ważnym wyznacznikiem podziału politycznego w Czechach.
Pani Nadio! Jakim krótkim zdaniem można najtrafniej podsumować wyniki ostatnich wyborów w Czechach?

Moim zdaniem najtrafniej o katastrofalnym wyniku koalicji rządowej w tegorocznych wyborach do czeskiego Senatu wypowiedział się sam premier Andrej Babiš: „Jesteśmy najsilniejszą partią w całym kraju, z wyjątkiem Senatu”. To zdanie jest zawoalowanym przyznaniem się do porażki partii premiera.
Rzeczywiście, niedawne wybory do Senatu okazały się dotkliwą porażką polityczną ruchu ANO (Akcja Niezadowolonych Obywateli), na czele którego stoi sam Andrej Babiš. Siła polityczna premiera nie zdobyła ani jednego mandatu w drugiej turze wyborów do izby wyższej parlamentu. Co więcej, straciła również jedyne miejsce w Senacie, którego broniła w tych wyborach. Sam premier zrzuca odpowiedzialność za porażkę na struktury regionalne, w związku z czym partię czeka poważny audyt.
Proszę opowiedzieć bardziej szczegółowo o wynikach wyborów. Które siły polityczne straciły zaufanie wyborców, a które je zyskały?
W tym roku wybierano 27 spośród 81 senatorów izby wyższej parlamentu. To jedna trzecia senatorów. Izba niższa ma większe uprawnienia, ponieważ czeski system konstytucyjny opiera się na znacznym przesunięciu równowagi sił na korzyść właśnie izby niższej. Senat jest jednak ważną instytucją systemu hamulców i przeciwwag, swego rodzaju demokratyczną dźwignią oraz swoistym wskaźnikiem nastrojów wyborców, ze względu na odnawianie jednej trzeciej jego składu co dwa lata.
Nie należy również lekceważyć izby wyższej parlamentu, biorąc pod uwagę, że właśnie ona w żadnym wypadku nie może zostać rozwiązana, a w przypadku rozwiązania przez prezydenta izby niższej Senat przejmuje jej uprawnienia w sprawach niecierpiących zwłoki. Ponadto rola Senatu jest nie mniej istotna przy wprowadzaniu zmian do konstytucji oraz ratyfikacji ważnych umów międzynarodowych. Jednak w kontekście wyborów to właśnie częstotliwość odnawiania składu może być ważnym wskaźnikiem nastrojów wyborców.
Tak więc po powrocie partii ANO do władzy w 2025 roku wyborcy mieli możliwość oceny jej działań na podstawie konkretnych decyzji, a wybory do Senatu przyniosły wyniki przedstawione w tabeli porównawczej:
| Siła polityczna | Mandaty w wyborach w 2026 r. | Mandaty w wyborach w 2024 r. |
|---|---|---|
| Burmistrzowie i Niezależni oraz sojusznicy regionalni | 10 | 5 |
| Obywatelska Partia Demokratyczna | 7 | 5 |
| Chrześcijańscy demokraci | 3 | 2 |
| TOP 09 | 2 | 2 |
| Inne partie i lokalne ugrupowania | 5 | 5 |
| Ruch ANO | 0 | 8 |
Partia ANO miała zatem nadal możliwość zdobycia mandatów w wyborach do Senatu, ale uzyskała 0 z 27 mandatów, o które toczyła się walka, i straciła jedyne miejsce w Senacie, o które ponownie rywalizowano.
W pierwszej turze mandaty senatorskie zdobyli dwaj przedstawiciele opozycji – Jan Grolich (KDU-ČSL – Unia Chrześcijańska i Demokratyczna) oraz Jan Grulich z TOP 09 (Tradice, Odpovědnost, Prosperita 09 – liberalno-konserwatywna, demokratyczna, centroprawicowa czeska partia). W drugiej turze żaden z kandydatów ANO nie zdobył mandatu.

Jeszcze bardziej wymowne jest to, że kandydaci ANO nie byli powiązani ze skandalami ani sprawami korupcyjnymi, nie wykazywali też ekstremistycznych ani radykalnych poglądów. W tym przypadku pewną rolę mogła więc odegrać ich przynależność do siły politycznej, która prawdopodobnie straciła część swojej atrakcyjności wśród wyborców. Ponadto frekwencja w drugiej turze była niska, co wskazuje na udział właśnie świadomej części obywateli.
Równolegle z wyborami do Senatu odbywały się również wybory samorządowe. Jakie są ich wyniki?
Jeśli chodzi o wybory samorządowe, to ich wynik nie jest aż tak opłakany dla partii urzędującego premiera, ale tendencja do spadku poparcia jest oczywista. Według statystyk odsetek głosów oddanych na partię ANO w wyborach samorządowych wyniósł 14,3% w porównaniu z 16,6% w 2022 r., a liczba wybranych radnych z ramienia ANO spadła z 1 748 w 2022 r. do 1 650 w 2026 r. Jeśli chodzi o stolice regionów, to tutaj ANO zdobyło 6 z 13 mandatów, wobec 8 z 13 w 2022 roku.
Jednak najbardziej zauważalna różnica w poparciu w wyborach samorządowych dotyczyła takich ugrupowań politycznych jak socjaldemokraci (SOCDEM), partia Wolność i Demokracja Bezpośrednia (SPD) oraz Czescy Piraci. Warto tu zwrócić uwagę na ich ogólnie niewielką reprezentację w porównaniu z takimi partiami jak KDU-ČSL (chrześcijańscy demokraci), ODS (Obywatelska Partia Demokratyczna) i STAN (Burmistrzowie i Niezależni). Spadek wyników tych ostatnich jest również jednym z najniższych – wynosi zaledwie 2,4% w porównaniu z rokiem 2022.
Wymowny jest jedyny wzrost wyników w wyborach w 2026 r., jaki odnotowali kandydaci niezależni i lokalne ugrupowania – liczba ich mandatów wzrosła o prawie 5%, a już wcześniej wynosiła kilkadziesiąt tysięcy. W ten sposób swoją rolę odegrały rozpoznawalność i pozytywny wizerunek niezależnych kandydatów lokalnych.
Jakie wnioski można wyciągnąć z wyników wyborów i jakie tendencje w nastrojach politycznych Czechów one odzwierciedlają?
Częściowe wybory w 2026 roku w Czechach można interpretować jako sygnał osłabienia pozycji partii ANO w polityce lokalnej oraz poważniejszych trudności w wyborach do Senatu. Swoją rolę odegrał tu szereg przyczyn, ale nie należy twierdzić, że któraś z nich miała decydujące znaczenie, choć łącznie mogły one wywrzeć negatywny wpływ na reputację i notowania partii.
Przede wszystkim warto wspomnieć o specyfice czeskiego systemu wyborczego, ponieważ senatorów wybiera się w okręgach jednomandatowych. W związku z tym partia może cieszyć się poparciem w skali kraju, ale przegrać w poszczególnych okręgach, w których startują silni lokalni kandydaci. Jeśli chodzi o ruch ANO, nie należy również pomijać czynnika populizmu, ponieważ po dojściu do władzy partia nie mogła już zrzucać winy za niepowodzenia na kogoś innego, a część wyborców mogła odebrać głośne deklaracje jako niewystarczająco poparte efektami jej pracy, co spowodowało rozczarowanie części zwolenników tej siły politycznej.
Kolejnym czynnikiem mogło być niezadowolenie z sytuacji gospodarczej – w szerszym ujęciu: wzrost kosztów życia i cen surowców energetycznych, koszty transportu, siła nabywcza ludności itp.
Wyraźny wpływ na notowania i wyniki mogły mieć również czynniki personalne, w szczególności fakt, że kariera polityczna samego premiera od dawna wiąże się z kontrowersjami dotyczącymi konfliktu interesów i działalności biznesowej, a także skandalami z udziałem jego partnerów.
Czeskie media zwracały również uwagę na to, że ciągłe prowokacje i spory wokół Filipa Tureka – pełnomocnika rządu Andreja Babiša ds. polityki klimatycznej i „Zielonego Ładu” – mogły zrażać część wyborców. Warto przypomnieć, że po wyborach parlamentarnych w październiku 2025 roku F. Turek ubiegał się o stanowisko ministra spraw zagranicznych, a następnie ministra środowiska z ramienia partii w nowo utworzonym rządzie Andreja Babiša, jednak prezydent Petr Pavel odmówił mianowania Filipa Turka z powodu jego kontrowersyjnych wypowiedzi oraz rasistowskich lub homofobicznych wpisów w mediach społecznościowych.
Ten ostatni fakt może wskazywać na jeszcze jeden odrębny czynnik mający negatywny wpływ na wyborców – systemowe konflikty rządu z prezydentem Czech Petrem Pavlem. W tym kontekście pewną rolę mogła odegrać mobilizacja wyborców popierających prezydenta lub sprzeciwiających się wzmacnianiu wpływu na inne instytucje.
Pewną polityczną linię podziału w nastrojach wyborców w większości krajów europejskich, w tym w Czechach, wyznacza stosunek do wojny ukraińsko-rosyjskiej, ukraińskich uchodźców oraz ogólnie do Ukrainy. Jak ta kwestia wpłynęła na wyniki wyborów?
W rzeczywistości bez przeprowadzenia sondaży wśród wyborców praktycznie niemożliwe jest wiarygodne ustalenie, co dokładnie skłoniło ich do dokonania takiego, a nie innego wyboru, a w szczególności, jaka część oddanych głosów była podyktowana stosunkiem do Ukrainy i Ukraińców.
Kwestia ukraińska pozostaje ważnym wyznacznikiem podziału politycznego w Czechach, ale nie jest jedynym wyjaśnieniem zachowań wyborczych. Wyniki wyborów należy rozpatrywać w szerokim kontekście – jako ocenę działalności premiera, jego rządu oraz obranego kursu politycznego. Nie należy wyciągać jednoznacznych wniosków, że retoryka antyukraińska lub sceptyczna wobec pomocy dla Ukrainy sama w sobie gwarantuje sukces wyborczy, ani że wyborcy głosowali na opozycję właśnie ze względu na jej poparcie dla Ukrainy. W tym kontekście mogła również odgrywać rolę ogólna orientacja polityki zagranicznej nowego rządu, a zatem nie tylko kwestia wsparcia dla Ukrainy, ale także określone podejście do Unii Europejskiej. Można zatem przypuszczać, że istnieje ryzyko, a co za tym idzie – prawdopodobieństwo, iż zwolennicy partii ANO, którzy popierają pragmatyczny kurs proeuropejski i/lub pomoc dla Ukrainy, mogli bardziej krytycznie oceniać współpracę z partnerami eurosceptycznymi.
Rozmowę przeprowadził Wasyl Ilnycki








