Podsycanie nastrojów sprzyjających zamachowi stanu, zalecenia, by wyjeżdżać z kraju albo samowolnie opuszczać pozycje bojowe, wezwania do agresji wobec pracowników Terytorialnego Centrum Rekrutacji i Wsparcia Społecznego oraz policjantów — rosyjska propaganda próbuje popychać Ukraińców ku samozniszczeniu. Redaktorka projektu StopFake i weryfikatorka faktów Olena Churanowa powiedziała w rozmowie z magazynem Czarne Niebo, że głównym celem rosyjskiej propagandy pozostaje podważanie zaufania do władz i instytucji, tworzenie masy nieufności oraz grup konfliktu, aby wywołać kryzys społeczny.
W skrócie:
- Objęty sankcjami były polityk Spiridon Kilinkarow opowiada rosyjskim mediom o ryzyku zamachu stanu na Ukrainie.
- Rosja manipuluje tematem mobilizacji na Ukrainie, aby destabilizować społeczeństwo.
- Mimo ujawnienia przez ukraińskie służby sieci kanałów Telegram rozpowszechniających propagandę i realizujących zlecenia rosyjskich agentów kanały te nadal pozostają aktywne.
- Ponad jedna trzecia wpisów propagandystów w kanałach Telegram dotyczy mobilizacji oraz działań pracowników TCRiWS na Ukrainie.
Kto zaczął mówić o zamachu stanu
Pod koniec kwietnia prorosyjski polityk, były deputowany Ukrainy V, VI i VII kadencji, Spiridon Kilinkarow, mówił rosyjskim mediom o możliwości zamachu stanu na Ukrainie w związku z działaniami pracowników Terytorialnych Centrów Rekrutacji i Wsparcia Społecznego. Sam Spiridon jest uznawany za zdrajcę Ukrainy i od 15 stycznia 2023 roku znajduje się na listach sankcyjnych Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy.
Manipulowanie tematem zamachu stanu nie jest nowym zjawiskiem w propagandzie Kremla. Redaktorka projektu StopFake i weryfikatorka faktów Ołena Czuranowa mówi:
Za pośrednictwem prorosyjskich aktorów wielokrotnie próbowano zorganizować tak zwany Majdan albo akcję protestacyjną przeciwko TCRiWS . Kończyło się to wyłącznie patetycznymi publikacjami i kilkunastoma osobami, najwyraźniej zebranymi za pieniądze, które nie potrafiły wyjaśnić, dlaczego właściwie wyszły na ulicę. Głównym celem pozostaje więc podważanie zaufania do władz i instytucji, tworzenie masy nieufności oraz grup konfliktu, aby wywołać kryzys społeczny.
Jak zauważa weryfikatorka faktów, metody rosyjskiej propagandy od początku pełnoskalowej inwazji pokazują, że jej autorzy dość słabo znają ukraińskie społeczeństwo. Ich próby destabilizacji sytuacji trwają, ale dotąd nie przyniosły większego sukcesu.
Dlaczego temat TCRiWS stał się podstawą rosyjskiej propagandy
Mobilizacja na Ukrainie została oficjalnie ogłoszona 24 lutego 2022 roku dekretem prezydenta Ukrainy nr 69/2022 i jest przedłużana co 90 dni. Tymczasem w Federacji Rosyjskiej nie ogłoszono oficjalnej mobilizacji. Zamiast tego Rosja prowadzi nabór do służby wojskowej za pośrednictwem ukrytych mechanizmów mobilizacyjnych oraz rekrutuje żołnierzy do służby kontraktowej.
Ołena Czuranowa uważa, że temat mobilizacji jest szczególnie wrażliwy dla społeczeństwa demokratycznego, a przez to podatny na manipulacje:
Temat mobilizacji na Ukrainie, nawet bez wpływu dezinformacji, jest dla społeczeństwa bardzo wrażliwy i drażliwy. Tym bardziej dla społeczeństwa demokratycznego, które przede wszystkim ceni wolność i prawa. O ile dla totalitarnych dyktatur nabór ludzi do wojska nie stanowi problemu, o tyle demokratyczne państwo, które stawia opór dyktaturze, staje przed bardzo trudnym wyborem: jak i w jaki sposób mobilizować swoich obywateli, aby ochronić kraj i jego istnienie.
Ukraińskie Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji przeprowadziło analizę przestrzeni informacyjnej, aby określić skalę manipulacji dotyczących mobilizacji na Ukrainie. W ciągu kwartału — od 1 października do 31 grudnia 2025 roku — odnotowano ponad 85,4 tysiąca publikacji zawierających destrukcyjne narracje na temat mobilizacji. Łącznie uzyskały one ponad 419,7 miliona wyświetleń.
Jak rosyjska propaganda tworzy bańkę bez wyjścia
Już na początku 2021 roku ukraińskie służby specjalne informowały o wykryciu sieci agenturalnych, które zajmowały się destabilizacją społeczeństwa za pośrednictwem kanałów Telegram. Wpisy miały wywoływać panikę, zaostrzać i destabilizować sytuację społeczno-polityczną oraz społeczno-gospodarczą. Do administrowania kanałami agenci rosyjskich służb specjalnych angażowali między innymi Ukraińców.
Obecnie główny kierunek dezinformacji to demoralizacja ukraińskiego społeczeństwa, ponieważ pełnoskalowa wojna trwa już piąty rok, a głównym celem Kremla jest wyczerpanie Ukraińców. W tym celu wykorzystuje się różnego rodzaju wrzutki i fałszywe informacje rozpowszechniane przede wszystkim w mediach społecznościowych: o bezcelowości oporu, konieczności zgodzenia się na wszelkie warunki Rosji, o tym, że przedłużająca się wojna jest korzystna dla ukraińskich władz, a opinia zwykłych ludzi nie jest brana pod uwagę. Coraz częściej pojawiają się też fałszywe informacje, że Ukraina jako państwo nie ma przyszłości, nigdy nie wejdzie do UE i stopniowo traci wsparcie Zachodu. Jednocześnie nadal rozpowszechniane są fake newsy o problemach w ukraińskiej armii, epidemiach, niezgodzie z dowództwem i tak dalej — zauważa redaktorka projektu StopFake, Ołena Czuranowa.
Mimo ujawnienia sieci agenturalnej jeszcze w 2021 roku kanały w Telegramie nadal istnieją i aktywnie działają. Na przykład kanał Spletniina (Сплетница) ma ponad 145,5 tysiąca subskrybentów. Administratorzy nie szczędzą swojej publiczności „gorących wiadomości” z Ukrainy w czasie mobilizacji. W pierwszej połowie maja 2026 roku kanał opublikował 164 wpisy, z czego 68 dotyczyło mobilizacji na Ukrainie. To ponad 40% materiałów.

Teksty te wyróżniają się przede wszystkim manipulacją emocjonalną — zdjęciami z zabitymi, tworzonymi przy użyciu sztucznej inteligencji — stosowaniem podmiany pojęć, takich jak „busyfikacja”, oraz etykietowaniem: „łowcy ludzi”, „policjanci z TCRiWS”.
Redaktorka projektu StopFake i weryfikatorka faktów Ołena Czuranowa dodała:
Kreml aktywnie pracuje nad tym, aby proces mobilizacji na Ukrainie zakończył się fiaskiem — masowo rozpowszechnia nagrania o naruszeniach praw człowieka podczas mobilizacji, podczas gdy większość pozytywnych przykładów pozostaje nieobecna w przestrzeni informacyjnej: zachowywane i rozpowszechniane są wyłącznie treści negatywne. Tworzy się generowane przez sztuczną inteligencję filmy i zdjęcia takich naruszeń i wrzuca je do przestrzeni informacyjnej. Wykorzystuje się specjalne słownictwo, aby stworzyć określone tło emocjonalne: „polowanie na ludzi”, „obławy”, „przestępcze TCRiWS”, „TCRiWS działają według planu wyłapywania ciał”.
Podobna sytuacja występuje w innych kanałach w Telegramie należących do sieci powiązanej z rosyjskimi służbami specjalnymi. Kanał Rezydent ma ponad 911 tysięcy subskrybentów, a w ciągu dwóch tygodni mają ponad 32% jego wpisów dotyczyło mobilizacji na Ukrainie. Z kolei kanał Legitimny, mający 1 milion 112,7 tysiąca subskrybentów, w analogicznym okresie rozpowszechnił ponad 39% treści dotyczących działań pracowników TCRiWS na Ukrainie. Część wpisów sugeruje „wyjście” — jeśli ktoś już trafił w szeregi Sił Zbrojnych Ukrainy — czyli samowolne opuszczenie jednostki.

Ołena Czuranowa uważa, że nawet nieskuteczna propaganda tworzy szum informacyjny, w którym ludziom trudniej odróżniać fakty od manipulacji. Dlatego czytelnicy muszą być niezwykle uważni w odbiorze informacji i unikać rozpowszechniania wątpliwych wiadomości:
Badania i monitoringi pokazują, że rosyjska propaganda nie jest w stanie całkowicie zmienić strategicznego kursu Ukraińców, ale dobrze działa na „skutki uboczne”: nieufność, zmęczenie, agresję, konflikty społeczne.
Julia Derdiuk








