Wrześniowa misja Steve’a Witkoffa i Jareda Kushnera nie przyniosła ogólnego moratorium na uderzenia dalekiego zasięgu. Najbardziej uchwytnym rezultatem była trzydniowa pauza dotycząca Moskwy i Kijowa, związana z bezpieczeństwem amerykańskiej delegacji. Rozmowy wznowiono, lecz po zakończeniu przerwy rosyjskie rakiety i drony ponownie zaatakowały ukraińską stolicę.
W skrócie
- Rozmowy z Władimirem Putinem 5 września i Wołodymyrem Zełenskim dzień później nie zakończyły się ogłoszeniem strategicznego porozumienia.
- Ograniczenie uderzeń dotyczyło obu stolic. Działania wojenne poza nimi trwały, a rosyjski atak 8 września nastąpił już po wygaśnięciu pauzy.
- W Kijowie omawiano ramy przyszłego porozumienia oraz pomoc na zimę: obronę powietrzną, energetykę i amerykański LNG.
- Ukraińskie ataki obciążają rosyjski sektor paliwowy, ale droższa ropa częściowo amortyzuje presję. Uszkodzona rafineria nie oznacza automatycznie politycznego ustępstwa.
- Do 11 września nie ujawniono mechanizmu trwałego ograniczenia wzajemnych uderzeń dalekiego zasięgu.
Trzydniowa pauza miała chronić podróż do obu stolic
Witkoff sam podał najprostsze wyjaśnienie przerwy. Podczas spotkania na Kremlu podziękował Putinowi za wstrzymanie ostrzału Kijowa i Moskwy na trzy dni, umożliwiające bezpieczną podróż. W zapisie wystąpień z 5 września udostępnionym przez Reuters Connect Putin mówił z kolei, że prośba o zaprzestanie uderzeń na Kijów dotarła kanałami wywiadowczymi i dyplomatycznymi. Ogłosił wydanie odpowiedniego rozkazu, zarazem wyraźnie odrzucając sugestię, że uzgodniono szersze, trzydniowe zawieszenie broni.
Ukraińska propozycja sięgała dalej. W wystąpieniu z 4 września Zełenski zapowiadał zapewnienie warunków bezpiecznego przylotu negocjatorów do Rosji i oczekiwał wzajemności na czas rozmów oraz podróży. Ostatecznie publiczne deklaracje stron odnosiły się do stolic, z przerwą przewidzianą do poniedziałku 7 września. Nie obejmowały całego terytorium obu państw ani frontu.

Nie opublikowano wspólnego tekstu określającego granice chronionych obszarów, procedurę zgłaszania incydentów czy rozstrzygania sporów. Dlatego określenie „trzy dni” nie upoważnia do wyrysowania na mapie administracyjnych granic zakazu ani obliczenia jego długości z dokładnością do minuty. Brak jawnego dokumentu nie dowodzi też, że nie było dodatkowych ustaleń operacyjnych.
Ten skromny rezultat miał znaczenie dla mieszkańców Kijowa: kilka nocy bez rosyjskich uderzeń to rzeczywista ulga. Jej wymiar humanitarny nie znika z powodu ograniczonego wyniku politycznego. Zarazem bezpieczeństwo wizyty nie ustanawia jeszcze bezpieczeństwa miasta po wyjeździe gości.
Moskwa wznowiła rozmowy, lecz nie pokazała kompromisu
Spotkanie 5 września trwało ponad trzy godziny, jak relacjonowało NPR. Obok Putina uczestniczyli w nim jego doradca Jurij Uszakow i Kiriłł Dmitrijew, odpowiadający za współpracę gospodarczą z zagranicą. Amerykanie przedstawili pomysł powrotu do rozmów trójstronnych: Ukraina, Rosja i Stany Zjednoczone. Pojawiły się zapewnienia o nowych pomysłach oraz konstruktywnej atmosferze. Nie pojawiło się ogłoszenie porozumienia kończącego wojnę.

Ośrodek Studiów Wschodnich ocenił po wizycie, że nic w ujawnionych informacjach nie wskazuje na gotowość Kremla do kompromisu. W jego interpretacji główną przeszkodą pozostają maksymalistyczne rosyjskie cele wobec Ukrainy i europejskiego porządku bezpieczeństwa. To ocena analityczna; sama długość rozmowy nie potwierdza ani jej sukcesu, ani porażki. Trzy godziny przy stole mogą wystarczyć do uzgodnienia komunikatu i nie wystarczyć do zbliżenia stanowisk o centymetr.
Rosyjska niechęć do moratorium ma wcześniejszą historię. W wywiadzie z 28 czerwca, opisanym przez Interfax, Putin przedstawiał propozycję zaprzestania wzajemnych uderzeń w głębi terytorium jako korzystną dla Ukrainy, powołując się na rzekomo większą niszczącą siłę rosyjskich ataków. Deklarował w ten sposób przekonanie o własnej przewadze. Wrześniowe rozmowy nie ujawniły, by z tej kalkulacji zrezygnował.
Kijów rozmawiał o pokoju i przygotowaniach do zimy
Wizyta 6 września miała dla Ukrainy wymierny sens polityczny: bliscy współpracownicy Donalda Trumpa przyjechali również do Kijowa i usłyszeli ukraińskie stanowisko bez moskiewskiego pośrednictwa. Odbyło się kilka rund rozmów, w tym spotkanie z udziałem przedstawicieli Francji, Wielkiej Brytanii i Niemiec. Obecność europejskich doradców poszerzała grono uczestników procesu. Sama w sobie nie dawała Europie prawa weta ani nie przesądzała kształtu przyszłych negocjacji.

W komunikacie kancelarii prezydenta Ukrainy, opublikowanym po północy 7 września, Kushner opisywał peace package jako ramy porozumienia dopiero powstające we współpracy z partnerami. Zełenski mówił o gwarancjach bezpieczeństwa, odbudowie gospodarczej i silnej armii jako podstawie ochrony kraju. Kwestie terytorialne pozostawiał do rozstrzygnięcia na szczeblu przywódców. Zapowiedziano dalsze kontakty Ukrainy, Europy i USA, bez wskazania miejsca kolejnego spotkania.
Obok tych deklaracji pojawił się pilniejszy temat: winter package, czyli pomoc pozwalająca przetrwać zimę. Obejmował rozmowy o wzmocnieniu obrony powietrznej, ochronie energetyki i dostępie do amerykańskiego skroplonego gazu ziemnego. Ukraina sygnalizowała zapotrzebowanie na znaczące ilości LNG. Publiczne podsumowanie nie zawierało jednak uzgodnionych wolumenów ani harmonogramu dostaw. Pilność potrzeb podkreślała relacja NPR o kurczących się ukraińskich zapasach pocisków przechwytujących do systemów Patriot.
To ważne rozróżnienie dla odbiorców czekających na prąd, ciepło i skuteczniejszą obronę. Rozmowa o pakiecie nie jest jeszcze ładunkiem gazu ani rakietą w wyrzutni. Jej wartość będzie można ocenić po finansowaniu, dostawach i uruchomieniu sprzętu. Przygotowania do zimy pokazują zarazem, że nawet uczestnicy procesu pokojowego muszą planować dalsze miesiące wojny.
Po wygaśnięciu pauzy Rosja ponownie zaatakowała Kijów
Rosja uderzyła na Kijów rakietami i dronami 8 września. Według zaktualizowanej depeszy Reutersa mer miasta informował o pięciu zabitych, a służby ratownicze o 35 rannych. Uszkodzone zostały m.in. budynki mieszkalne, szkoła i przychodnia. Zagrożenie odrzutowymi dronami utrzymywało się również po południu.

Ukraińskie Siły Powietrzne, cytowane przez ArmyInform, podały rano użycie przez Rosję 166 bezzałogowców, obejmujących maszyny uderzeniowe i imitatory, oraz 32 pocisków manewrujących Ch-101, a także innych rakiet w niepodanej liczbie. To bilans operacji przeciw Ukrainie, której głównymi kierunkami były obwody kijowski i odeski, a nie liczba środków skierowanych wyłącznie na stolicę. Wstępny komunikat mówił o zestrzeleniu lub obezwładnieniu 142 bezzałogowców; nie jest to niezależnie zweryfikowany wynik obrony.
Wznowienie bombardowań jest politycznie wymowne, lecz trzeba poprawnie nazwać chronologię: atak nastąpił po zakończeniu uzgodnionej przerwy. Nie dowodzi zatem złamania nadal obowiązującego rozejmu. Dowodzi, jak niewielki był zasięg osiągniętego ograniczenia. Dla mieszkańca trafionego domu różnica nie zmniejsza tragedii. Dla oceny wiarygodności ustaleń pozostaje zasadnicza.
Trzy wyjaśnienia pauzy zasługują na rozpatrzenie. Najmocniej udokumentowane jest techniczne: strony ograniczyły ryzyko dla podróżujących Amerykanów, a Witkoff powiedział to publicznie. Polityczny gest wobec Trumpa również pasuje do zachowania gospodarzy i ich zapewnień o gotowości do dialogu. Obie funkcje mogły występować równocześnie.
Trzecia hipoteza zakłada wykorzystanie przerwy przez Rosję do przygotowania kolejnego nalotu. Sam fakt, że duży atak nastąpił tuż po niej, tego nie rozstrzyga. Planowanie mogło rozpocząć się wcześniej, a ograniczenie dotyczyło tylko wybranych obszarów. Nie ma publicznego materiału pozwalającego wykazać, że właśnie pauza umożliwiła przygotowanie operacji albo przesądziła o jej skali. Kalendarium nie zastępuje rozkazu operacyjnego.
Ratcliffe i sankcje: kilka kanałów, różne zadania
Jeszcze 25 sierpnia do Moskwy przyjechał dyrektor CIA John Ratcliffe. Reuters odnotował potwierdzenie wizyty przez Kreml oraz zaprzeczenie, jakoby doszło do spotkania z Putinem. Kontakty z Ratcliffem potwierdził następnie szef rosyjskiego wywiadu zagranicznego Siergiej Naryszkin. Był to osobny kanał rozmów służb; publicznie nie przedstawiono jego pełnej agendy.

Nie wiadomo, czy i w jakim zakresie ten kontakt przygotował wrześniową misję. Z samej kolejności wizyt nie wynika podział zadań. Także doniesienie Financial Times o możliwym zwiększeniu roli Ratcliffe’a nie oznaczało jego nominacji na głównego negocjatora. The Kyiv Independent przytoczył zarówno tę relację, jak i dementi Białego Domu.
Osobny tor dotyczył gospodarki. Uszakow potwierdzał rozmowy o potencjalnych wspólnych przedsięwzięciach. Według Axiosa urzędnik Departamentu Skarbu Gene Lange uczestniczył w przygotowawczym spotkaniu z Dmitrijewem, ale nie w rozmowie z Putinem. Jego obecność nie dowodzi uzgodnienia ulg sankcyjnych; nieobecność przy głównym stole nie wyklucza, że sankcje tam omawiano.
Na polityczny warunek wskazuje depesza Reutersa z 31 sierpnia. Według źródła znającego przebieg spotkania sekretarz skarbu Scott Bessent przekazał rosyjskiemu ministrowi finansów Antonowi Siłuanowowi, że ulga gospodarcza wymaga zakończenia wojny. Jest to relacja o stanowisku przedstawionym podczas rozmowy, a nie opublikowane porozumienie sankcyjne. Perspektywa interesów może skłaniać do podtrzymywania kontaktu. Nie musi skłaniać do przyjęcia warunków pokoju.
Ukraińskie uderzenia obciążają rosyjski sektor paliwowy
Podczas pauzy dotyczącej stolic Ukraina nadal uderzała poza Moskwą. The Kyiv Independent opisał atak na rafinerię w Riazaniu nocą 6 września, potwierdzony następnie przez ukraiński Sztab Generalny. Nie był to sam w sobie dowód naruszenia ustalenia dotyczącego Moskwy. Rosyjskie ataki poza Kijowem również trwały.
Skutki przemysłowe okazały się poważne. Reuters podał 10 września, powołując się na dwa źródła branżowe, że riazański zakład Rosniefti wstrzymał pracę po weekendowym uderzeniu. Stanęły dwie instalacje destylacji ropy, a trzecia była wcześniej w remoncie. Naprawy mogły potrwać kilka tygodni.

Szerszy obraz pokazują sierpniowe dane CREA. Dzienne rosyjskie przychody z eksportu paliw kopalnych spadły o 8 proc. wobec lipca, do 604 mln euro. Przychody z morskiego eksportu produktów naftowych zmniejszyły się o 32 proc., do 78 mln euro dziennie, podczas gdy jego wolumen spadł o 21 proc. Przychód eksportera, wpływ podatkowy państwa i fizyczna produkcja to trzy różne wielkości.

Rosja sprowadziła w sierpniu morzem 172 tys. ton produktów naftowych. Z tego 120 tys. ton stanowiła benzyna z indyjskiej rafinerii Vadinar, przerabiającej rosyjską ropę. Surowiec wracał zatem jako gotowe paliwo. Ten kosztowny objazd pokazuje zaburzenia przetwórstwa i zaopatrzenia, lecz nie oznacza, że Rosja przestała być wielkim eksporterem ropy. Dane CREA dotyczą tu importu morskiego, nie całego importu paliw.
Ataki na rafinerie, terminale i składy mogą ograniczać przerób, przerywać załadunek, wydłużać transport oraz wymuszać naprawy. Efekt zależy od miejsca trafienia, zapasów i możliwości przekierowania dostaw. Kampania ma też dłuższą historię: amerykański raport dla Kongresu dokumentował uderzenia na rosyjskie rafinerie już w pierwszym kwartale 2024 roku.
Rosji pomaga jednocześnie cena surowców. W modelu CREA dotyczącym kryzysu w cieśninie Ormuz oszacowano dodatkowe rosyjskie przychody z morskiego eksportu na 35,9 mld dolarów w okresie marzec–sierpień, względem poziomu cen oczekiwanego przed wojną z Iranem. To wynik modelowania, częściowo obejmującego projekcję sierpnia, nie odczyt wpływów do budżetu. Nie da się go mechanicznie odjąć od kosztów uszkodzeń rafinerii i otrzymać bilansu wojny. Można natomiast stwierdzić, że presja ukraińska działa w warunkach, w których światowy rynek dostarcza Moskwie finansowego amortyzatora.
Odrzutowe Geranie zmuszają obronę do przyspieszenia
Zmienia się również koszt obrony przed rosyjskimi nalotami. Szybsze drony odrzutowe skracają czas między wykryciem a koniecznością otwarcia ognia. Ukraińskie grupy mobilne i operatorzy dronów przechwytujących mają mniej czasu na zajęcie dogodnej pozycji. Mocniejsza sygnatura cieplna silnika może ułatwiać naprowadzanie w podczerwieni, także przenośnym przeciwlotniczym zestawom rakietowym. Nie usuwa jednak ograniczeń zasięgu, geometrii przechwycenia i dostępności amunicji.
Ukraińską odpowiedzią jest m.in. Alexa Spatium. Ministerstwo Obrony Ukrainy ogłosiło 21 sierpnia wprowadzenie tego odrzutowego bezzałogowca przechwytującego, wskazując wśród jego celów Gerany-3 i Gerany-4. Resort nie podał liczbowej prędkości ani skali rozmieszczenia. Komunikat potwierdza rozwój środka obrony, lecz nie pozwala policzyć jego wpływu na ogólną skuteczność odpierania nalotów.

Do takiej oceny potrzeba porównywalnych danych o liczbie i typach celów, warunkach ataku oraz udziale poszczególnych środków obrony. Pojedynczy procent przechwyceń tego nie zastąpi. Dla negocjacji znaczenie ma zdolność długotrwałego ograniczania szkód i kosztów obrony, a nie sama premiera kolejnego urządzenia.
Rakiety zwiększają presję, ale nie gwarantują przełamania OPL
Podobnie trzeba oceniać rosyjskie możliwości rażenia na pośrednich odległościach, między zapleczem frontu a odległymi celami strategicznymi. Rosja dysponuje m.in. systemami Tornado-S; ukraiński Sztab Generalny informował w kwietniu o trafieniu jednego z nich w Melitopolu. Nie ma podstaw, by z pojedynczych strat wyprowadzać zniszczenie większości zasobu. Użycie kosztownego Iskandera może wynikać z wielu potrzeb operacyjnych; samo nie dowodzi braku innych środków. Nie potwierdzono też tezy, że dostawy białoruskich Polonezów do Rosji zablokował Pekin.
Zwiększenie ukraińskiego potencjału balistycznego mogłoby zmusić Rosję do ochrony kolejnych obiektów i rozproszenia ograniczonych zasobów obrony powietrznej. Ukraińscy wojskowi informowali o skutecznym użyciu ATACMS przeciw S-400. Trafienie elementów systemu nie dowodzi jednak jego uniwersalnej bezradności wobec rakiet balistycznych. O wyniku decydują również rozpoznanie, gotowość obsługi, konfiguracja obrony i skala ataku. Przyszłe ukraińskie pociski nie otrzymają gwarancji bezkarnego przelotu.
Rosnące zagrożenie może też zwiększać zakłócenia rosyjskiego lotnictwa cywilnego. Według rosyjskiego Ministerstwa Transportu sygnał „Kowior” nakazuje zasadniczo opuszczenie wskazanego rejonu powietrznego lub lądowanie. NOTAM jest powiadomieniem lotniczym, które może informować o ograniczeniach. Czasowe wstrzymanie operacji powoduje opóźnienia, odwołania i koszty; nie jest równoznaczne z trwałą blokadą przestrzeni powietrznej całego państwa.
Trwałe moratorium nadal nie ma uzgodnionych podstaw
Stanowisko Kremla po misji nie daje podstaw do ogłaszania przełomu. Pieskow powiedział Interfaxowi 10 wrześnie, że nie są prowadzone konkretne rozmowy o rozejmie energetycznym, i utrzymywał, że rosyjskie warunki zakończenia walk się nie zmieniły. To deklaracja strony wojny, lecz właśnie jej gotowość do podjęcia zobowiązań jest tu przedmiotem oceny.
Według Zełenskiego, cytowanego 10 września przez Reutersa, rozmów trójstronnych nie będzie przed rosyjskimi wyborami parlamentarnymi 20 września. Nie jest to zapowiedź, że odbędą się zaraz po wyborach.
Do 11 września misja Witkoffa i Kushnera nie stworzyła publicznie znanego mechanizmu trwałego ograniczenia uderzeń dalekiego zasięgu. Przywróciła bezpośrednie kontakty, pozwoliła omówić pomoc dla Ukrainy i przeprowadzić ograniczoną dekonfliktację, czyli uzgodnienie działań zmniejszających ryzyko incydentu. To konkretne rezultaty, ale nie podstawa do oczekiwania, że wojna powietrzna ustanie.

Wiarygodne moratorium wymagałoby ustalenia, jakie cele i obszary obejmuje, od kiedy obowiązuje, jak sprawdza się naruszenia oraz kto i w jaki sposób na nie reaguje. Jego trwałość zależałaby także od tego, czy obie strony uznają przestrzeganie ograniczeń za korzystniejsze niż wznowienie ataków. Ukraińska zdolność rażenia, skuteczna obrona powietrzna, sankcje i rosyjskie dochody eksportowe wpływają na ten rachunek. Żaden z tych czynników osobno nie wyznacza daty pokoju.
Kijów otrzymał krótki oddech, a dyplomacja kolejną możliwość działania. Mieszkańcy potrzebują teraz ochrony, która nie kończy się wraz z podróżą zagranicznej delegacji. Kijów rzeczywiście dostał trzy relatywnie spokojne noce – to prawda, którą warto zapamiętać, zanim ktoś nazwie tę pauzę czymś więcej, niż była. Był to korytarz bezpieczeństwa dla dwóch amerykańskich gości, nie rozejm dla ludzi, którzy w tym mieście mieszkają na stałe.
Autor: Artur Żak
Oficjalne źródła rosyjskie i białoruskie przytoczone w niniejszym tekście służą wyłącznie celom informacyjnym. Treści pochodzące z tych źródeł mogą stanowić dezinformację lub propagandę.








