Na Ukrainie trwają przygotowania do możliwego przeprowadzenia powojennych wyborów. W Radzie Najwyższej Ukrainy utworzono specjalną grupę roboczą, która opracowuje propozycje legislacyjne dotyczące organizacji procesu wyborczego w okresie szczególnym lub powojennym. Grupie przewodniczy pierwszy wiceprzewodniczący Rady Najwyższej Ołeksandr Kornijenko. W jej skład weszły 62 osoby, w tym przedstawiciele Rady Najwyższej, Gabinetu Ministrów i społeczeństwa obywatelskiego. Pod koniec ubiegłego roku odbyło się pierwsze posiedzenie online grupy roboczej ds. przygotowania propozycji legislacyjnych. Prace podzielono między siedem podgrup, które analizują najważniejsze kwestie: bezpieczeństwo wyborów, administrowanie wyborami, udział wojskowych, możliwość głosowania przez osoby wewnętrznie przesiedlone i mieszkańców terytoriów tymczasowo okupowanych, prawa wyborcze obywateli za granicą, bezpieczeństwo informacyjne oraz zgodność z międzynarodowymi standardami.
W skrócie:
- Wybory po zakończeniu wojny wymagają poważnych przygotowań, a nie szybkiego uruchomienia. Choć z politycznego punktu widzenia pojawiają się pomysły, by przeprowadzić je w ciągu 60–90 dni po zawarciu pokoju, eksperci wskazują na konieczność co najmniej sześciomiesięcznych przygotowań.
- Największym wyzwaniem jest zapewnienie możliwości głosowania wszystkim Ukraińcom. Chodzi o wojskowych, osoby wewnętrznie przesiedlone oraz ponad 5 milionów uchodźców za granicą – dla tych grup poszukuje się odrębnych mechanizmów udziału.
- Głosowanie elektroniczne lub korespondencyjne nie jest na razie rozważane jako realna opcja. Ze względu na ryzyko związane z bezpieczeństwem i legitymizacją wyborów nie uda się ich przetestować przed pierwszymi powojennymi wyborami.
- Ukraińcy za granicą będą musieli aktywnie zarejestrować się, aby wziąć udział w wyborach. Planowany jest mechanizm oparty na usługach elektronicznych, w szczególności aplikacji Dija, a nie powiązanie z ewidencją konsularną.
- Głównym zadaniem jest przeprowadzenie wyborów uczciwie i bezpiecznie, nawet jeśli nie wszędzie. Na terytoriach niebezpiecznych lub wyzwolonych głosowanie może zostać tymczasowo wstrzymane — priorytetem jest swobodne wyrażenie woli bez presji i manipulacji.
Wcześniej prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył, że jeśli ratyfikacja porozumienia pokojowego między Ukrainą, USA, Rosją i Europą — w przypadku jego podpisania — będzie wymagała przeprowadzenia ogólnokrajowego referendum, wraz z nim mogą odbyć się również wybory prezydenckie na Ukrainie. Może to nastąpić już 60 lub 90 dni po podpisaniu porozumienia. Prezydent zaznaczył, że punkt 18 projektu dokumentu o zakończeniu wojny przewiduje jak najszybsze przeprowadzenie wyborów na Ukrainie po podpisaniu porozumienia pokojowego.
Jednocześnie Centralna Komisja Wyborcza oraz eksperci mówią o potrzebie zapewnienia dłuższego okresu przygotowań do wyborów po zakończeniu stanu wojennego — co najmniej sześciu miesięcy. Taki sam termin zapisano w memorandum podpisanym przez przedstawicieli wszystkich frakcji parlamentarnych, zawartym w wyniku Dialogów Jeana Monneta.
Jak mogą wyglądać pierwsze powojenne wybory na Ukrainie? Jak zapewnić prawo głosu milionom Ukraińców, w szczególności wojskowym, osobom wewnętrznie przesiedlonym i uchodźcom za granicą? Jakie wyzwania stoją przed państwem w kwestiach bezpieczeństwa i zaufania do procesu wyborczego? O tym wszystkim rozmawiamy z Olgą Kociurubą, starszą doradczynią ds. prawnych Obywatelskiej Sieci OPORA oraz członkinią grupy roboczej ds. przygotowania propozycji legislacyjnych dotyczących wyborów w okresie szczególnym lub powojennym.
Pani Olgo, w Radzie Najwyższej utworzono grupę roboczą do przygotowania ustawodawstwa dotyczącego wyborów w warunkach wojny lub po jej zakończeniu. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział, że po podpisaniu porozumienia pokojowego wybory można w zasadzie przeprowadzić dość szybko. Potrzebna jest jednak podstawa prawna, ponieważ istnieje wiele wyzwań, w szczególności kwestia możliwości głosowania przez wojskowych na froncie, osoby wewnętrznie przesiedlone oraz uchodźców za granicą?

Nasi przedstawiciele z Obywatelskiej Sieci OPORA są obecni we wszystkich podgrupach. Ja na przykład, jako starsza doradczyni prawna, uczestniczę we wszystkich spotkaniach, aby rozumieć, w jakim kierunku zmierza dyskusja. Obecnie pewne kwestie techniczne, które nie wymagały tak szerokiej dyskusji politycznej, zostały już uzgodnione. Są one przedstawiane w dużej podgrupie. Oczywiście pozostają jednak kwestie polityczne, co do których nie ma jeszcze ostatecznego porozumienia. Ogólnie koncepcja głosowania Ukraińców za granicą, gdyby miała zostać wdrożona, wygląda mniej więcej tak, jak opracowaliśmy ją od strony technicznej: możliwość utworzenia dodatkowych lokali wyborczych poza placówkami konsularnymi oraz dyskusja nad zwiększeniem liczby dni głosowania, tak aby nie ograniczało się ono tylko do niedzieli, ale obejmowało również sobotę, a może nawet piątek. W ten sposób, nawet przy istniejącej sieci lokali wyborczych, część osób mogłaby zagłosować w innym dniu roboczym. Możliwe byłoby też połączenie tych dwóch rozwiązań. Nie ma jednak jeszcze ostatecznego stanowiska parlamentarzystów.
A co z głosowaniem online, głosowaniem korespondencyjnym? Na ten temat zawsze toczy się wiele dyskusji. Czy w ramach grupy roboczej i podgrup omawiane są takie sposoby głosowania?
Pojawi się problem legitymizacji wyborów. Wszystkie te kwestie będą wykorzystywane do dyskredytowania ukraińskich wyborów, gdy po zakończeniu stanu wojennego już się rozpoczną.
W tej sprawie istnieje mniej więcej — przynajmniej w ramach grupy roboczej — ustalone stanowisko, że wszelkie alternatywne, nowe, eksperymentalne sposoby głosowania, których wcześniej nie stosowano, muszą koniecznie przejść zarówno wstępny audyt, jak i pilotażowe testy. Wszystko to jest absolutnie niemożliwe w warunkach powojennych wyborów, kiedy i tak pojawi się bardzo wiele problemów.
Pojawi się problem legitymizacji wyborów. Wszystkie te kwestie będą wykorzystywane do dyskredytowania ukraińskich wyborów, gdy po zakończeniu stanu wojennego już się rozpoczną. Dlatego trzeba bardzo szczegółowo omówić wszystkie te sprawy i oczywiście nie podejmować tak radykalnych działań jak głosowanie elektroniczne.
Jeśli chodzi o ukraińskich migrantów wojennych. Według szacunków Centrum Strategii Gospodarczej w styczniu 2026 roku za granicą pozostawało 5,6 miliona ukraińskich uchodźców. Nie znamy jednak dokładnej liczby. Jak oszacować, ilu potencjalnie ukraińskich migrantów wojennych za granicą mogłoby wziąć udział w głosowaniu?
…konkretna osoba, konkretny wyborca musi zostać wpisany na listę wyborców w konkretnym lokalu wyborczym. A tego nie da się osiągnąć inaczej niż poprzez zgłoszenie się samego wyborcy.
Jeśli mówimy o wyborach, nie chodzi tu o samą liczbę, lecz o to, że konkretna osoba, konkretny wyborca musi zostać wpisany na listę wyborców w konkretnym lokalu wyborczym. A tego nie da się osiągnąć inaczej niż poprzez zgłoszenie się samego wyborcy. To tak zwana forma aktywnej rejestracji. Jest to praktyka ogólnoeuropejska; w wielu krajach taka aktywna rejestracja funkcjonuje nawet nie w sytuacjach nadzwyczajnych, lecz w zwykłych warunkach.
Czy aby wziąć udział w głosowaniu, trzeba zarejestrować się w konsulacie?
Obecnie, jeśli dana osoba jest wpisana do ewidencji konsularnej, następuje wymiana danych z Państwowym Rejestrem Wyborców. I tam widać osoby znajdujące się w ewidencji konsularnej. Ale ich liczba to 400 tysięcy wobec milionów uchodźców… Rozumiemy też, jakie mogą być tego przyczyny. W czasie stanu wojennego liczba osób wpisanych do ewidencji konsularnej nie wzrosła, lecz przeciwnie — zmniejszyła się. Dlatego oczywiście, jeśli chodzi o głosowanie, trzeba to rozdzielić. To znaczy: kto chce wpisać się do ewidencji konsularnej, oczywiście może to zrobić. Państwo ukraińskie to zaleca. Nie można jednak wiązać prawa głosu z ewidencją konsularną, która nie jest postrzegana zbyt dobrze. Dlatego wyborca powinien albo wejść na swój profil w Internecie, który służy do zmiany adresu wyborczego lub miejsca głosowania, albo — o czym również się mówi — taki mechanizm powinien zostać uruchomiony w państwowej aplikacji mobilnej Dija. I to w ogóle można byłoby dość łatwo zrobić. Spodziewamy się, że będzie to podstawowe rozwiązanie, jeśli posłowie poprą ten sposób. Mówimy przecież obecnie o propozycjach, a nie o uchwalonym czy podpisanym tekście ustawy. W takim przypadku zakładamy, że prawdopodobnie najwięcej osób skorzysta właśnie z tego narzędzia — aplikacji Dija.
Jakie mechanizmy są rozważane w celu umożliwienia głosowania wojskowym oraz obrończyniom i obrońcom Ukrainy w przyszłych ewentualnych wyborach?
Rozumiemy, że nie dojdzie do jednoczesnej demobilizacji, nawet po zniesieniu stanu wojennego. I oczywiście pojawi się potrzeba głosowania na tych terytoriach, w takich warunkach, gdzie nie będzie zwykłych lokali wyborczych. Będą to bowiem terytoria, na których nie ma i nie będzie cywilów. Oczywiście powinny to być przypadki wyjątkowe. Każde utworzenie specjalnych lokali wyborczych, tym bardziej lokali typu zamkniętego, oznacza bowiem ograniczony udział w składzie komisji wyborczych.
Członkowie komisji będą w znacznej mierze rekrutowani spośród wojskowych, ponieważ będzie to terytorium, na które wymagane jest specjalne zezwolenie. Możliwe są też pewne ograniczenia dotyczące obserwacji. Dlatego rozważa się, aby przy obserwacji w takich lokalach wyborczych stosować procedurę podobną do obecnej akredytacji przedstawicieli mediów. Składają oni dokumenty, a służby przeprowadzają weryfikację. Dotyczyłoby to również dopuszczenia obserwatorów. Wszystko to nie jest jednak jeszcze ostateczne, ponieważ dyskusje w tej szerokiej grupie roboczej trwają. Udało nam się doprowadzić do tego, że w ostatecznej — choć na razie pośredniej — wersji określono, iż Ministerstwo Obrony przygotowuje wniosek o utworzenie specjalnych lokali wyborczych. Wniosek ten musi jednak być uzasadniony. Musi zawierać argumentację, dlaczego ci wojskowi, z powodu okoliczności wynikających właśnie z pełnienia służby, nie mogą głosować w zwykłych lokalach wyborczych. Należy na poziomie ustawowym maksymalnie ograniczyć możliwość nadużyć.
Jeśli mówimy o tym, że na Ukrainie około 20% terytorium jest tymczasowo utracone, ale w perspektywie nastąpi porozumienie pokojowe i powrót tych terytoriów w skład Ukrainy. Ile czasu będzie potrzeba, aby ustalić liczbę wyborców i umożliwić im również głosowanie?
Zastosowana zostanie tu taka sama zasada, jak w przypadku terytoriów położonych obecnie w pobliżu linii działań bojowych. Na Ukrainie zostaną ogłoszone wybory, ale zostaną określone pewne terytoria, obszary lokali wyborczych, gdzie niestety nie będzie można przeprowadzić tych pierwszych powojennych wyborów. Będzie to wynikało albo z sytuacji bezpieczeństwa, albo z braku określonej kontroli, braku mieszkańców, braku schronów. Istnieje cały wykaz, szereg kryteriów, które zostaną bezpośrednio zapisane w ustawodawstwie. W rzeczywistości, jeśli część terytoriów zostanie deokupowana, powinna przejść taki sam audyt dotyczący tego, czy można tam przeprowadzić wybory. Z pewnością długotrwała okupacja i całkowity brak dostępu do ukraińskich środków masowego przekazu również mogą być jednym z takich kryteriów. Inną kwestią jest to, że nie wiemy, jak ogólnie będzie wyglądała sytuacja. Czy będzie istniała linia rozgraniczenia, czy będą działać punkty kontrolno-przepustowe. Pamiętamy bowiem, że podczas poprzednich wyborów, kiedy mieliśmy do czynienia z tymczasowo okupowanymi terytoriami obwodów donieckiego i ługańskiego, istniały tam jednak punkty, przez które mogli przechodzić cywile, a w praktyce mogli oni zmienić swój adres wyborczy lub miejsce głosowania.
Czy wszystkie te kryteria, innowacje wyborcze związane z sytuacją powojenną, którą przewidujemy, nie są sprzeczne z Konstytucją Ukrainy?
W rzeczywistości wszystkie kwestie, które byłyby sprzeczne z Konstytucją Ukrainy, nie powinny znaleźć się w tej ustawie. Oczywiście są jednak pewne sprawy, które są przedmiotem dyskusji.
Na przykład to, że nie na całym terytorium Ukrainy można głosować?
Właściwie nie będzie tu żadnych wątpliwości, ponieważ mieliśmy już praktykę wyborów w 2019 roku — zarówno prezydenckich, jak i parlamentarnych — mimo okupacji Krymu oraz części terytorium obwodów donieckiego i ługańskiego.
Zostało to uznane i nie pojawiły się pytania co do zgodności z konstytucją. Zostało to również uznane przez misję OBWE ds. obserwacji wyborów za praktykę, która nie narusza międzynarodowych standardów. Są jednak inne kwestie. Na przykład kilka dni głosowania. W jednym z przepisów Konstytucji Ukrainy zapisano, że wybory odbywają się w ostatnią niedzielę października. Jak więc interpretujemy słowo „niedziela”? Czy interpretujemy je tak, że głosowanie może odbywać się wyłącznie w niedzielę, czy też można je rozumieć jako ostatni dzień głosowania? A więc wybory się kończą, a ten ostatni dzień przypada w niedzielę. I tutaj rzeczywiście wykładni może udzielić wyłącznie Trybunał Konstytucyjny. Nieustannie podkreślamy, że bardzo ważne jest, aby Trybunał Konstytucyjny rzeczywiście działał i aby wszystkie tego typu kwestie konstytucyjności zostały wyjaśnione.
Jaka jest główna zasada, którą należy zachować podczas przygotowań do wyborów w okresie powojennym?
…jeśli istnieją takie okoliczności, że tak powiem, „pod lufą pistoletu”, to nie są to wolne wybory. Dlatego oczywiście nie możemy nawet myśleć ani dyskutować o przeprowadzeniu wyborów na terytoriach tymczasowo okupowanych, ponieważ te wybory nie będą wolne.
Nie potrafię wskazać jednej zasady. Wszystkie zasady prawa wyborczego są zapisane zarówno w Konstytucji, jak i w Kodeksie Dobrych Praktyk Komisji Weneckiej. Wybory muszą być wolne i uczciwe. Jeśli nie ma możliwości swobodnego ukształtowania woli wyborcy, na przykład z powodu wpływu zasobów administracyjnych, przekupywania wyborców, oddziaływania dezinformacyjnego… Jeśli nie ma możliwości swobodnego głosowania, ponieważ istnieje presja, na przykład ze strony jakiegoś dowództwa, czy to w lokalu wyborczym typu zamkniętego, czy nawet wobec wyborców w zwykłym lokalu wyborczym. To znaczy, jeśli istnieją takie okoliczności, że tak powiem, „pod lufą pistoletu”, to nie są to wolne wybory. Dlatego oczywiście nie możemy nawet myśleć ani dyskutować o przeprowadzeniu wyborów na terytoriach tymczasowo okupowanych, ponieważ te wybory nie będą wolne. Uczciwe wybory oznaczają, że nie było żadnych fałszerstw podczas ustalania wyników i liczenia głosów. I oczywiście wolne i uczciwe wybory to podstawowe zasady, które zostały określone w kryteriach kopenhaskich jako ogólnoeuropejska wartość i stanowią kryterium przystąpienia. Najważniejsze jest ich przestrzeganie.
Autorka: Switłana Miałyk







