Misja walki i rodzenia: do czego Rosja przygotowuje ukraińskie dzieci?

Od 2014 roku 1,6 miliona ukraińskich dzieci pozostaje pod kontrolą Rosji, a liczba ta wciąż rośnie. Inicjatywa prezydenta Ukrainy Bring Kids Back UA, powołana w 2023 roku, poinformowała o powrocie 2108 dzieci na terytoria kontrolowane przez Ukrainę. Myrosława Charczenko, kierowniczka działu prawnego organizacji charytatywnej Save Ukraine, opowiedziała Czarnemu Niebu, co dzieje się z dziećmi po drugiej stronie linii frontu oraz jak przebiega proces ich powrotu.

W skrócie:

  • Na terytoriach kontrolowanych przez Rosję przebywa aż 1,6 miliona ukraińskich dzieci z czego 744 tysiące zostały zarejestrowane na terytorium Federacji Rosyjskiej.
  • Rosja ingeruje w proces powrotu dzieci, zmieniając ustawodawstwo i zasady przekraczania granicy.
  • W Federacji Rosyjskiej wprowadzono obowiązkowe szkolenie wojskowe w szkołach dla dzieci z okupowanych terytoriów Ukrainy.
  • Ukraińskie dzieci od 14. roku życia przechodzą obowiązkowe szkolenie wojskowe, a po ukończeniu 18 lat są mobilizowane do rosyjskiej armii.
  • W wieku osiemnastu lat z dwójką dzieci: Dziewczynki w szkołach uczą się wychowania seksualnego zgodnie z „rosyjskimi standardami”.

Dlaczego ukraińskie dzieci trafiają do Rosji?

Inicjatywa prezydenta Ukrainy Bring Kids Back UA informuje o 1,6 miliona ukraińskich dzieci przebywających na terytoriach kontrolowanych przez Rosję — są to dzieci deportowane, przymusowo wywiezione lub mieszkające na terytoriach okupowanych. Tymczasem Rosja przyznaje, że na jej terytorium przebywa 744 tysiące ukraińskich dzieci — chodzi o te, które wywieziono do Federacji Rosyjskiej. Dane te nie były jednak aktualizowane od 2023 roku, w przeciwieństwie do liczb monitorowanych przez stronę ukraińską. Już w 2023 roku pełnomocniczka prezydenta Ukrainy ds. praw dziecka i rehabilitacji dzieci Daria Herasymczuk wyrażała brak zaufania do podawanej liczby, ponieważ strona rosyjska nie przedstawiła żadnych potwierdzeń.

Proces uprowadzania dzieci rozpoczął się wraz z okupacją terytoriów Ukrainy w 2014 roku. Pod pretekstem ewakuacji rosyjskie wojsko zaczęło wywozić dzieci przebywające w domach dziecka z Półwyspu Krymskiego oraz części obwodów donieckiego i ługańskiego. Druga fala wywozu dzieci była konsekwencją rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji w 2022 roku. Myrosława Charczenko, kierowniczka działu prawnego organizacji charytatywnej Save Ukraine, mówi, że każdej kolejnej okupacji towarzyszyło wywożenie dzieci, a proces ten trwa do dziś:

„Rosjanie otwarcie relacjonowali proces wywozu dzieci. Te «pociągi nadziei», którymi wysyłali ukraińskie sieroty do Rosji, były filmowane i przedstawiane jako ewakuacja oraz ratunek, ale w rzeczywistości działo się dokładnie to samo, co teraz — przymusowe wywożenie. Maria Lwowa-Biełowa jeszcze tydzień przed pełnoskalową inwazją mówiła o tym, że 58 tys. dzieci wywieziono z Mariupola autobusami”.

Dlaczego statystyki dotyczące powrotu dzieci do Ukrainy są tak niepokojące?

Proces powrotu dzieci na Ukrainę został aktywnie uruchomiony po 2022 roku. Oprócz inicjatywy prezydenckiej włączyły się w niego organizacje charytatywne i partnerzy międzynarodowi. Mimo to powrót każdego dziecka jest osobnym przypadkiem, który wymaga indywidualnego podejścia. Myrosława Charczenko mówi, że nie ma jednego algorytmu, ale proces zazwyczaj składa się z kilku etapów. Najpierw specjaliści zajmują się poszukiwaniem dziecka, nawiązaniem kontaktu i ustaleniem miejsca jego pobytu. Po nawiązaniu łączności ważne jest ustalenie, czy pracownicy organizacji rozmawiają właśnie z tym dzieckiem. Kolejny etap to sprawdzenie, jakie dokumenty posiadają dziecko i rodzice, w razie potrzeby ich wyrobienie, a dopiero potem opracowanie trasy logistycznej powrotu do Ukrainy.

„Zdarzają się sytuacje, w których musimy wywozić dzieci bez określonych dokumentów, co jest ryzykowne, ale jeśli sytuacja jest dramatyczna — na przykład zmarli rodzice, a my wiemy, że już jutro dziecko zostanie zabrane do internatu, skąd praktycznie nie będziemy w stanie go wydostać — w niektórych przypadkach świadomie podejmujemy ryzyko i wywozimy je nie do końca legalnymi drogami” — mówi kierowniczka działu prawnego Save Ukraine.

Rosja jednak nieustannie próbuje spowolnić proces powrotu dzieci do domu. Wprowadzane są zmiany w ustawodawstwie i różnych instrukcjach, które utrudniają wyjazd dzieci poza granice Federacji Rosyjskiej. Na przykład na początku 2026 roku Kreml poinformował o nowym rozwiązaniu przewidującym obowiązek posiadania paszportu zagranicznego przez osoby niepełnoletnie.

„Ciągle coś zmieniają, coś dodają. Najpierw zakazali dzieciom poniżej 18. roku życia przekraczania granicy bez opieki dorosłych. Wcześniej obowiązywało tam prawo podobne do naszego, które pozwalało dzieciom w wieku 16 lat uzyskać paszport zagraniczny i samodzielnie podróżować. Potem wprowadzono dodatkowe wymagania, a teraz trzeba jeszcze wyrabiać dodatkowe paszporty. Ogólnie rzecz biorąc, ich polityka ma na celu utrudnienie powrotu ukraińskich dzieci. Dlatego proces ich powrotu trwa, ale z każdą chwilą staje się coraz trudniejszy” — mówi Myrosława Charczenko.

Kierowniczka działu prawnego organizacji charytatywnej Save Ukraine osobno podkreśla, że wysyłanie prawnych przedstawicieli do Federacji Rosyjskiej w celu odebrania dzieci stało się niebezpieczne. Wcześniej taka praktyka była bardzo powszechna. Obecnie rodzice i opiekunowie napotykają na granicy wzmożoną kontrolę i procedury filtracyjne, które kończyły się nawet deportacją bez prawa wjazdu do Rosji przez dwadzieścia lat.

„Mieliśmy przypadek, w którym babcia spędziła trzy miesiące w Rosji, czekając na możliwość odebrania wnuka, mimo że miała wszystkie dokumenty. Zmuszano ją do poddawania się różnym badaniom i testom DNA. Dlatego przeszliśmy teraz na nieco inne sposoby ratowania dzieci. Być może spowolniło to tempo naszych powrotów, ale one nadal trwają” — mówi Myrosława Charczenko.

Po co Rosji ukraińskie dzieci?

Centrum „Woin” jest jednym z najbardziej znanych ośrodków szkolenia wojskowego na terytorium Federacji Rosyjskiej. Cztery z dwudziestu jeden ośrodków znajdują się na okupowanych terytoriach Ukrainy.

Mapa lokalizacji ośrodków «Woin» z oficjalnej strony organizacji

Celem takich organizacji jest — według deklaracji — wychowanie nowego pokolenia patriotów, którzy kochają Rosję i potrafią jej bronić. W rzeczywistości dzieci w wieku szkolnym uczy się strategii wojskowej i obchodzenia się z bronią oraz przygotowuje do wojny. Centrum „Woin” zostało wpisane na listę sankcyjną War and Sanctions za udział w porwaniach i reedukacji dzieci.

Myrosława Charczenko mówi, że kiedy rosyjskie wojska zajmują terytorium, przychodzą z gotowymi materiałami metodycznymi, w których przedstawia się korzystny dla Rosji obraz świata.

Serwis „Detector Media” pisał o podręcznikach historii rozdawanych na okupowanych terytoriach Ługańszczyzny. Część historii regionu jako części Ukrainy została usunięta z materiałów dydaktycznych. O innych podręcznikach zawierających propagandowe narracje z „Historii wojskowej Rosji” informowało ukraińskie Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji. Chodzi m.in. o takie przekazy: „Rosja była zmuszona rozpocząć wojnę w Ukrainie z powodu agresywnej postawy Zachodu, który przekształcił Ukrainę w «agresywny antyrosyjski przyczółek»”.

„Rozmawialiśmy z kilkoma chłopakami z Melitopola, czyli z dziećmi, które spędziły cztery lata pod okupacją. Chłopcy pisali, że jedyne, czego chcą, to osiągnąć pełnoletność i iść zabijać ukraińskie świnie. To właśnie zrobili Rosjanie z dziećmi w ciągu czterech lat. Dlatego to naprawdę działa. Chcą zabrać naszych chłopców do rosyjskiej armii, aby zdobywali dla Putina nowe terytoria” — mówi Myrosława Charczenko.

Czego uczą dzieci na terytoriach okupowanych?

Znaczna część dzieci pozostających pod wpływem Rosji to dzieci i rodziny mieszkające na terytoriach okupowanych. To właśnie te dzieci najczęściej udaje się sprowadzić z powrotem na terytoria kontrolowane przez Ukrainę. Dzieci, które zostały wywiezione do Federacji Rosyjskiej, trafiają do obozów z pełną izolacją informacyjną, bez dostępu do alternatywnych źródeł informacji, w tym do Internetu.

„Porwanie nie zawsze ma charakter fizyczny. Nie jest tak, że dziecko wywieziono z workiem na głowie, a potem je uratowaliśmy — nie, tutaj metody działania są znacznie bardziej wyrafinowane. Ale naprawdę mamy przypadki, w których rosyjscy żołnierze przychodzili do domu, gdzie dziecko było samo, zabierali je siłą i wywozili. Nikogo nie obchodziło, z jakiej rodziny pochodzi to dziecko, dla nich to bez znaczenia” — podkreśla Myrosława Charczenko.

W obwodzie wołgogradzkim działa największy dziecięcy obóz obronno-sportowy Awangard, który w sezonie letnim może pomieścić 736 osób w namiotach, a przez cały rok 368 osób w koszarach.

Dziecięcy obóz obronno-sportowy Awangard. Wołgograd, Rosja.

Na 15 hektarach rozciąga się obóz szkolenia wojskowego dla dzieci w wieku od 14 do 17 lat, ponieważ po ukończeniu 18 lat chłopcy automatycznie stają się zdolni do służby w rosyjskiej armii.

Dzieci w obozie obronno-sportowym Awangard. Obwód wołgogradzki, Rosja.

Rosyjski serwis informacyjny BBC, na podstawie wyników własnego badania, poinformował o prawie 20 tysiącach poległych rosyjskich żołnierzy w wieku do 25 lat. Najmłodszy z odnotowanych poległych miał w chwili śmierci 18 lat i 31 dni.

Myrosława Charczenko opowiada o prawdziwych przypadkach dzieci, które przez 21 dni uczono wszystkich podstaw przygotowania wojskowego — od kierowania czołgiem po sterowanie dronem:

„Sprowadziliśmy z powrotem dziewczynkę, która miała doświadczenie pobytu w takim obozie. To sierota. Rosjanie przyszli do jej matki zastępczej i zaproponowali wyjazd nad morze. Dziewczynka była przekonana, że jedzie nad morze, zabrała ze sobą gumowe klapki i strój kąpielowy, ale znalazła się w Wołgogradzie. Ta dziewczynka siedziała przede mną i spokojnym, równym tonem opowiadała, jak założyć minę pułapkę i co trzeba dodać, aby wyrządzić jak najwięcej obrażeń”.

Wszystkim szkoleniom towarzyszy presja informacyjna, za którą odpowiadają m.in. instruktorzy Centrum „Woin”; przeważająca większość z nich to weterani wojny rosyjsko-ukraińskiej. Dzieci uczy się nie tylko zabijać, ale także nienawidzić wszystkiego, co ukraińskie — zaznacza kierowniczka działu prawnego organizacji Save Ukraine.

Chłopców do wojska, a dziewczęta na porodówki

Na początku 2026 roku Służba Wywiadu Zagranicznego Ukrainy opublikowała dane dotyczące 266 podupadłych rosyjskich wsi w 2025 roku. Przyczyną jest kryzys demograficzny i wymieranie ludności. Za jedno z rozwiązań tego problemu Rosja uznała ukraińskie dzieci:

„Misja dziewcząt również jest bardzo oczywista. W szkołach opowiada się im o wychowaniu seksualnym, rozdaje materiały metodyczne i prowadzi nauczanie w tym zakresie. Od czternastego roku życia dziewczynka powinna już mieć stosunki seksualne, w wieku szesnastu lat urodzić pierwsze dziecko, a w wieku osiemnastu — drugie. Wykorzystują ukraińskie dzieci jako materiał eksploatacyjny. Chłopców — na wojnę, a dziewczynki — do rodzenia nowych Rosjan” — mówi Myrosława Charczenko.

Julia Derdiuk

Oficjalne źródła rosyjskie i białoruskie przytoczone w niniejszym tekście służą wyłącznie celom informacyjnym. Treści pochodzące z tych źródeł mogą stanowić dezinformację lub propagandę.

Udostępnij w mediach społecznościowych