W Rosji ponownie nasiliły się problemy z benzyną: na stacjach benzynowych znów pojawiły się kolejki, a lokalne władze są zmuszone do ponownego wprowadzenia limitów sprzedaży paliwa. Zakłócenia w dostawach benzyny dotknęły 18 regionów, w tym Moskwę i obwód moskiewski. W obliczu niedoborów Rosja zwiększyła import produktów naftowych z Białorusi. Pierwsza partia paliwa dotarła z Indii.
W skrócie:
- W sierpniu Ukraina kontynuowała ataki na rosyjskie rafinerie, a kilka zakładów wstrzymało działalność
- Wiadomości o problemach z paliwem napłynęły z co najmniej 18 regionów Rosji
- Nie ogłoszono oficjalnie nowej fali kryzysu paliwowego. Pod koniec lipca władze twierdziły, że częściowo udało im się ustabilizować sytuację
- Obecne moce produkcyjne pokrywają jedynie 65% zapotrzebowania Rosji na paliwo
- Pierwsza partia benzyny dotarła z Indii. Rosja kupuje również paliwo na Białorusi, w Kazachstanie i Maroku
Daleko nie zajechali

Nie ogłoszono oficjalnie nowej fali kryzysu paliwowego. Jeszcze pod koniec lipca wicepremier Aleksander Nowak, odpowiedzialny za sektor paliwowy, twierdził, że sytuację z benzyną udało się częściowo ustabilizować, choć przyznawał, że w niektórych regionach nadal występują problemy. W tym samym czasie rząd przedłużył całkowity zakaz eksportu paliwa do końca stycznia 2027 roku. Podczas ostatniego posiedzenia, które odbyło się 11 sierpnia, Nowak polecił odpowiednim resortom, władzom regionalnym i koncernom naftowym kontynuowanie skoordynowanych działań na rzecz zaopatrzenia rynku krajowego w paliwo, monitorowanie dynamiki cen oraz zapewnienie nieprzerwanych dostaw produktów naftowych do odbiorców końcowych.
Sądząc po oficjalnych oświadczeniach i wpisach w mediach społecznościowych, na razie nie udaje się zapewnić nieprzerwanych dostaw paliwa. W ciągu ostatnich tygodni doniesienia o problemach z benzyną napływały z co najmniej 18 regionów Rosji.
Władze Soczi oświadczyły, że na stacjach benzynowych w regionie wprowadzono limity „w związku z zakłóceniami logistycznymi w dostawach”. Ponadto poproszono mieszkańców i turystów o „powstrzymanie się w miarę możliwości od podróży własnym środkiem transportu”. Tymczasem gubernator Kraju Krasnodarskiego Weniamin Kondratjew jeszcze 30 lipca oświadczył, że sytuacja z benzyną w regionie ustabilizowała się.
W obwodzie orenburskim o „trudnej sytuacji z paliwem” poinformował gubernator Jewgienij Solncew. Od 12 sierpnia na stacjach benzynowych w regionie wprowadzono limity – do 30 litrów benzyny i do 60 litrów oleju napędowego na jedną osobę. Ponadto wprowadzono system, zgodnie z którym w dni parzyste tankują samochody o numerach parzystych, a w pozostałe dni – o numerach nieparzystych. Od 13 sierpnia ograniczenia sprzedaży oraz zasada parzyste–nieparzyste zostały wprowadzone również w obwodzie lipieckim. W Republice Ałtaju dozwolone jest tankowanie samochodu tylko raz dziennie.
Z problemami borykają się właściciele samochodów w Moskwie i obwodzie moskiewskim. Na lokalnych stacjach benzynowych praktycznie nie ma benzyny AI-95.
Rafinerie nadal płoną
Powrót niedoboru paliwa wiąże się z nową falą ukraińskich ataków na rosyjskie rafinerie. W sierpniu uszkodzono zakłady w Jarosławiu, Ilsku i Niżniekamsku. Rafinerie w Saratowie i Orsku ogłosiły całkowite wstrzymanie przerobu ropy.
Od początku roku Siły Zbrojne Ukrainy zaatakowały co najmniej 26 rosyjskich rafinerii. W związku z tymi atakami wielkość przerobu ropy w Rosji, według szacunków EA Analytics, spadła do 3,6 mln baryłek dziennie – to o około jedną trzecią mniej niż zwykle.
Spadek przerobu najsilniej odbił się na rynku benzyny. Według danych agencji Reuters z 5 sierpnia jej produkcja pokrywała jedynie około 65% średniego sezonowego zużycia. W przypadku oleju napędowego sytuacja wygląda nieco lepiej: jego produkcja utrzymywała się na poziomie popytu krajowego.
Każdy ma swój udział
Deficyt paliwa w Rosji udało się częściowo zrekompensować dzięki importowi produktów naftowych. Lipcowe dostawy benzyny i oleju napędowego z Białorusi osiągnęły rekordowy poziom i wyniosły 374 tys. ton, pisze Reuters. Ogółem od początku roku Białoruś wyeksportowała do Rosji 665 tys. ton benzyny – to 25 razy więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Dostawy oleju napędowego wzrosły prawie siedmiokrotnie i osiągnęły poziom 418 tys. ton.
Do dostaw produktów naftowych dołączył również Kazachstan, choć ich wolumeny są na razie niewielkie. Od początku lipca prywatna kazachska rafineria Kondensat wysłała do Rosji pierwsze 5 tys. ton benzyny. Paliwo trafiło na Powołże i do obwodu moskiewskiego. Moskwa i Astana uzgodniły, że nadwyżki produktów naftowych z Kazachstanu, choć w niewielkich ilościach, mogą być w razie potrzeby dostarczane do Rosji.
Na początku sierpnia do Rosji dotarła pierwsza partia benzyny z Indii. Według danych agencji Bloomberg może chodzić o 40 tys. ton benzyny. Paliwo dostarczono do Rosji kilkoma tankowcami w ramach łańcucha transportowego; przeładunku dokonano u wybrzeży Egiptu. Dziennikarze przypuszczają, że wkrótce mogą nastąpić kolejne dostawy produktów naftowych z Indii.
Rosja zakupiła kolejne 30 tys. ton paliwa w Maroku. Jak pisze agencja Reuters, pod koniec lipca z marokańskiego Tangeru do Murmańska dostarczono benzynę AI-92. Wykonawcą dostawy była firma Lukoil.
Autor: Olga Siemaszko
Oficjalne źródła rosyjskie i białoruskie przytoczone w niniejszym tekście służą wyłącznie celom informacyjnym. Treści pochodzące z tych źródeł mogą stanowić dezinformację lub propagandę.







