od wspólnych wartości historycznych – do wspólnej świadomości i przeciwdziałania współczesnym globalnym wyzwaniom i zagrożeniom dla bezpieczeństwa
Najbardziej na zachód wysunięty region Ukrainy, w przeciwieństwie do sąsiadujących z nim Galicji i Wołynia, w ciągu swojej wielowiekowej historii nie utrzymywał zbyt bliskich ani systematycznych kontaktów z ziemiami polskimi, ponieważ terytorium dzisiejszego Zakarpacia należało do innych organizmów państwowych. Dlatego tak wielkie i tragiczne rozdziały w stosunkach między Ukraińcami a Polakami, jak pacyfikacja w Galicji w okresie międzywojennym, tragedia wołyńska podczas II wojny światowej, powojenna operacja „Wisła” czy dokonywane przez reżimy komunistyczne wzajemne masowe deportacje rdzennej ludności z ziem przodków, nie odbiły się bezpośrednio na losach mieszkańców Zakarpacia. Choć mamy w naszej historii wspólne karty, one również zostały zapisane krwią.
W SKRÓCIE:
- Namacalny przykład ukraińsko-polskiego dobrego sąsiedztwa oraz szacunku dla naszego wspólnego dziedzictwa historycznego.
- Największą gwarancją bezpieczeństwa Polski jest silna, niezależna Ukraina, a największą gwarancją bezpieczeństwa Ukrainy – strategiczny sojusz z Polską w ramach europejskiej i euroatlantyckiej architektury bezpieczeństwa.
- Główną zasadą nie jest zapominanie o przeszłości, lecz uznanie, że odpowiedzialność za wspólną przyszłość nabiera większego znaczenia politycznego niż spory dotyczące pamięci historycznej.

W latach I wojny światowej do jednostek armii austro-węgierskiej, w szczególności do pułków piechoty z Użhorodu, Beregu [komitat Bereg ze stolicą w Berehowie, obecnie niemal cały należy do Ukrainy – red.] i Marmaroszu oraz honwedzkich oddziałów samoobrony, zmobilizowano dziesiątki tysięcy mieszkańców Zakarpacia. Walczyli i ginęli od kul, odłamków min i pocisków, a także zamarzali w zasypanych śniegiem okopach w górach na różnych frontach tej wojny, w tym w polskich Bieszczadach, podczas obrony góry Maniłowa i likwidacji przełamania gorlickiego. Z kolei żołnierze Legionów Polskich – również żołnierze armii austro-węgierskiej – po ciężkich i krwawych walkach z formacjami rosyjskiej armii carskiej znaleźli wieczny spoczynek na cmentarzach wojskowych na terenie dzisiejszego Zakarpacia, w szczególności w Tiuszce, Brusturach, na Przełęczy Legionów oraz na górskich szczytach ukraińskich Karpat.

Ponad sto lat po tych tragicznych wydarzeniach, kierując się zasadami humanizmu i ludzkiej moralności, grobami poległych żołnierzy z Zakarpacia na terenie Polski opiekują się działacze społeczni zrzeszeni w tamtejszych organizacjach wojskowo-pamięciowych. Wojskowe miejsca pochówku z czasów I wojny światowej na terenie Zakarpacia, w których spoczęli polscy legioniści, od kilku lat znajdują się pod troskliwą opieką organizacji społecznej Centrum Badań Wojskowo-Historycznych Memento bellum oraz lokalnych społeczności. Ten dobitny przykład dobrego sąsiedztwa i wzajemnego szacunku dla naszego wspólnego dziedzictwa historycznego powinien służyć budowaniu przyjaznych stosunków w czasach obecnych globalnych wyzwań geopolitycznych związanych z bezpieczeństwem.
W historii naszych stosunków były również jawnie nieprzyjazne i tragiczne wydarzenia u progu II wojny światowej, kiedy w ramach operacji „Łom” polskie ugrupowania terrorystyczne, w zmowie z węgierskimi okupantami, przeprowadzały zbrojne ataki na terytorium Ukrainy Karpackiej, wysadzały mosty, niszczyły szkoły i placówki pocztowe, zabijały jej obrońców oraz ludność cywilną.
Dziś wspominam o tym bynajmniej nie po to, by rozdrapywać zagojoną ranę historii naszych stosunków, lecz jedynie po to, by obecne pokolenia Ukraińców i Polaków nabrały mądrości i wreszcie uświadomiły sobie, że wróg Ukraińców – nie w Warszawie ani Krakowie, a wróg Polaków – nie w Kijowie ani we Lwowie. Los już dawno skazał nas, w dobrym tego słowa znaczeniu, na sąsiedztwo, dlatego mamy obowiązek odpowiedzialnie dbać nie tylko o wzajemny szacunek kulturowy i mentalny oraz wzajemną pomoc gospodarczą, lecz także o wspólne bezpieczeństwo, bo gdy u sąsiada płonie dom czy stodoła, ogień w ciągu kilku minut przeniesie się również na twój i nie będzie zważał na to, jakim językiem mówisz, w jakiej świątyni się modlisz i kogo uważasz za swojego bohatera narodowego…
Jak mamy budować dobre stosunki sąsiedzkie dziś i jutro, jak wyzbywać się narzucanych przez Moskowię od wieków historycznych stereotypów wrogości i niechęci, jakie powinny być działania odpowiedzialnych polityków, działaczy społecznych, a także zwykłych obywateli obu państw, by przeciwstawić się ideologicznemu wpływowi naszego wspólnego wroga? Z tym pytaniem zwróciliśmy się do znanego w Europie eksperta i politologa, doktora nauk historycznych, profesora Użhorodzkiego Uniwersytetu Narodowego Ihora Todorowa.
„Historyczne sprzeczności powinny stracić status głównego czynnika w stosunkach dwustronnych i ustąpić miejsca wspólnej odpowiedzialności za wspólne bezpieczeństwo”
Pan Todorow w komentarzu dla Czarnego Nieba podkreślił, że współczesna konfrontacja ukraińsko-polska nie jest konfliktem interesów strategicznych, lecz konfliktem pamięci historycznej, który rozgrywa się na tle bezprecedensowej jedności w dziedzinie bezpieczeństwa. Paradoks polega na tym, że państwa, które mają wspólnego egzystencjalnego przeciwnika w postaci Rosji i których kluczowe interesy w zakresie bezpieczeństwa są zbieżne, pozostają podzielone wskutek odmiennych interpretacji poszczególnych tragicznych kart wspólnej historii. Główna sprzeczność współczesnych stosunków ukraińsko-polskich polega na rozdźwięku między wysokim poziomem partnerstwa strategicznego w dziedzinie bezpieczeństwa a utrzymującymi się głębokimi rozbieżnościami w polityce pamięci historycznej.
Zatem współczesna konfrontacja ukraińsko-polska ma charakter nie geopolityczny, lecz pamięciowo-polityczny. W odróżnieniu od większości konfliktów międzypaństwowych przedmiotem tego sporu nie są terytoria, zasoby ani orientacja w polityce zagranicznej, lecz konkurujące ze sobą narracje narodowe dotyczące przeszłości. Jednocześnie wspólne interesy Ukrainy i Polski w zakresie bezpieczeństwa stwarzają obiektywne przesłanki do przekształcenia tej konfrontacji w model pojednania w zakresie bezpieczeństwa, w którym rozbieżności historyczne nie zostają usunięte, ale przestają determinować strategiczny charakter stosunków dwustronnych.
Warto rozróżnić dwa poziomy stosunków: na poziomie geopolitycznym Ukraina i Polska są partnerami strategicznymi, ponieważ mają wspólną wizję głównego zagrożenia oraz przyszłej architektury bezpieczeństwa europejskiego; na poziomie polityki pamięci pozostają nosicielami różnych narracji historycznych, które okresowo stają się przedmiotem mobilizacji politycznej i rywalizacji wewnątrzpolitycznej.
To właśnie ta asymetria między strategiczną jednością a historyczną rozbieżnością stanowi, moim zdaniem, główną cechę współczesnych stosunków ukraińsko-polskich. Obiektywnie rzecz biorąc, największą gwarancją bezpieczeństwa Polski jest dziś silna, niezależna Ukraina, a największą gwarancją bezpieczeństwa Ukrainy – strategiczny sojusz z Polską w ramach europejskiej i euroatlantyckiej architektury bezpieczeństwa. Właśnie dlatego historyczne sprzeczności powinny być przedmiotem wspólnych badań akademickich i dialogu społecznego, a nie narzędziem współczesnej polityki.
Moim zdaniem, centralną ideą budowania stosunków ukraińsko-polskich powinna stać się koncepcja pojednania w zakresie bezpieczeństwa. Polega ona na tym, że współczesne stosunki międzynarodowe są w coraz większym stopniu determinowane nie tylko wspólną historią, lecz także wspólnymi przyszłymi zagrożeniami. Rosyjska agresja na Ukrainę pokazała, że bezpieczeństwo Polski i Ukrainy jest współzależne. W tym kontekście konflikty historyczne nie powinny być przemilczane, ale też nie mogą stawać się przeszkodą dla partnerstwa strategicznego.
Termin „pojednanie w zakresie bezpieczeństwa” nie jest jeszcze w powszechnym użyciu. Tradycyjnie pojednanie historyczne postrzega się jako proces przezwyciężania skutków dawnych konfliktów poprzez uznanie faktów historycznych, wzajemne przebaczenie, zachowanie pamięci o ofiarach oraz rozwój dialogu humanitarnego. Podobne podejście z powodzeniem zastosowano w stosunkach między Francją a Niemcami po II wojnie światowej, a następnie stało się ono jednym z fundamentów integracji europejskiej.
Jednak współczesne środowisko międzynarodowe wskazuje na inną prawidłowość. W XXI wieku pojednanie coraz częściej kształtuje się nie tylko wokół ponownego namysłu nad przeszłością, lecz także wokół uświadomienia sobie wspólnych wyzwań przyszłości. To właśnie pozwala mówić o zjawisku pojednania w zakresie bezpieczeństwa jako o procesie przekształcania relacji między państwami naznaczonych historycznymi konfliktami pod wpływem uświadomienia sobie wspólnych zagrożeń egzystencjalnych, co skłania strony do przejścia od historycznej rywalizacji do strategicznej współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa.
Federacja Rosyjska zagroziła nie tylko istnieniu ukraińskiej państwowości, lecz także całej architekturze bezpieczeństwa Europy Środkowo-Wschodniej. Dla Polski stało się oczywiste, że niepodległa Ukraina pełni funkcję strategicznej bariery bezpieczeństwa między Rosją a wschodnią flanką NATO. Jednocześnie dla Ukrainy Polska stała się jednym z kluczowych partnerów w sferze wojskowej, politycznej, humanitarnej i dyplomatycznej.
Nie oznacza to zaniku problemów historycznych ani rezygnacji z ich badania. Wręcz przeciwnie, pamięć historyczna pozostaje ważnym elementem tożsamości narodowej obu narodów. Przestaje jednak determinować charakter współczesnego partnerstwa politycznego. Na tym polega zasadnicza różnica między pojednaniem w zakresie bezpieczeństwa a polityką historycznego zapomnienia. Nie chodzi o rezygnację z pamięci, lecz o zmianę jej funkcji politycznej. Historia powinna przestać być narzędziem wzajemnej presji politycznej i stopniowo stawać się przedmiotem dialogu akademickiego oraz refleksji społecznej.
W przypadku Ukrainy i Polski katalizatorem tego procesu nie była zmiana ocen historycznych, lecz pojawienie się wspólnego strategicznego przeciwnika, który w równym stopniu zaprzecza suwerenności Ukrainy, zagraża bezpieczeństwu Polski i dąży do zniszczenia europejskiego porządku bezpieczeństwa. W takich warunkach historyczne sprzeczności powinny stracić status głównego czynnika w stosunkach dwustronnych i ustąpić miejsca wspólnej odpowiedzialności za wspólne bezpieczeństwo.
Koncepcja pojednania w zakresie bezpieczeństwa wyjaśnia również, dlaczego Rosja systematycznie wykorzystuje tematykę historyczną do destabilizacji stosunków ukraińsko-polskich. Operacje informacyjne, manipulacje wokół tragicznych kart przeszłości oraz próby radykalizacji dyskusji społecznych mają na celu nie tyle zmianę pamięci historycznej, ile zniszczenie współczesnej solidarności w zakresie bezpieczeństwa między obydwoma państwami. W związku z tym ochrona dialogu historycznego staje się elementem szerszej polityki przeciwdziałania zagrożeniom hybrydowym.
W wymiarze praktycznym pojednanie w zakresie bezpieczeństwa zakłada tworzenie trwałych instytucji współpracy, które ograniczają wpływ koniunktury politycznej i sprzeczności historycznych na decyzje strategiczne. Do takich mechanizmów należą pogłębienie współpracy obronnej, koordynacja polityki zagranicznej, wspólne przeciwdziałanie dezinformacji, współpraca w dziedzinie cyberbezpieczeństwa, rozwój infrastruktury przygranicznej, wspieranie akademickiego dialogu historyków oraz realizacja wspólnych projektów upamiętniających. W takim modelu dialog historyczny nie zanika, ale przestaje determinować poziom zaufania politycznego między państwami.
W ten sposób pojednanie w zakresie bezpieczeństwa można postrzegać jako nowy rodzaj partnerstwa międzynarodowego, kształtującego się w warunkach wysokiej intensywności zagrożeń zewnętrznych. Jego główną zasadą nie jest zapominanie o przeszłości, lecz uznanie, że odpowiedzialność za wspólną przyszłość nabiera większego znaczenia politycznego niż spory dotyczące pamięci historycznej. Dla Ukrainy i Polski taki model otwiera możliwość przekształcenia historycznie skomplikowanego sąsiedztwa w długoterminowy sojusz strategiczny, zdolny wzmocnić bezpieczeństwo nie tylko obu państw, lecz także całej Europy Środkowo-Wschodniej – jest przekonany profesor Ihor Todorow.
… Pod koniec swojej kadencji w 2010 roku prezydent Wiktor Juszczenko nadał Stepanowi Banderze i Romanowi Szuchewyczowi tytuły Bohaterów Ukrainy. Nie było wówczas żadnej wyraźnej nerwowej reakcji ze strony Polski, zwłaszcza ze strony jej prezydenta Lecha Kaczyńskiego i czołowych polityków. A teraz, gdy polskie społeczeństwo przygotowuje się do kolejnych wyborów parlamentarnych, jego brat, lider PiS Jarosław Kaczyński, straszy Polaków przerażającą ideologią banderyzmu-. Wydaje się, że wcale nie chodzi tu o pamięć historyczną…
Wasyl Ilnycki








