Do Węgier dotarły ostatnie zapieczętowane skrzynki z kartami do głosowania z zagranicy. Frekwencja wyborcza w konsulatach przekroczyła 93%. Sesja inauguracyjna nowego parlamentu na Węgrzech planowana jest na pierwszy tydzień maja, a nazwisko nowego premiera Węgier jest już znane. Doktor Łukasz Lewkowicz z Uniwersytetu Marii Skłodowskiej-Curie w rozmowie z Czarnym Niebem mówi, że nie należy oczekiwać gwałtownego zwrotu w polityce kraju.
W skrócie:
- Do Węgier dotarły ostatnie urny z głosami wyborców z zagranicy. Frekwencja wyborcza w 149 placówkach zagranicznych wyniosła ponad 93%.
- Orbán postawił na politykę antyukraińską i przegrał.
- Węgrzy świętowali koniec polityki Orbána pod hasłami rewolucji z 1956 roku „Rosjanie do domu!”.
- Sesja inauguracyjna nowego parlamentu i premiera Węgier zaplanowana jest na początek maja.
- Péter Magyar nie będzie popierał przyspieszonego przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej.
Jak głosowali Węgrzy za granicą?
Ostatnie zapieczętowane urny z głosami wyborców z zagranicy dotarły do Węgier w nienaruszonym stanie, informuje Krajowa Komisja Wyborcza. Wyborcy posiadający obywatelstwo węgierskie mogli głosować w zagranicznych placówkach dyplomatycznych Węgier (ambasadach i konsulatach). W sumie na listę placówek zagranicznych wpisano 90 730 osób, z których 84 749 faktycznie zagłosowało, co oznacza, że frekwencja w 149 placówkach zagranicznych wyniosła 93,41%, informuje węgierski serwis Origo.
Na Ukrainie obywatele Węgier mieli możliwość głosowania w trzech konsulatach, z których dwa znajdują się na Zakarpaciu (Konsulat Generalny Węgier w Użhorodzie oraz Konsulat Węgier w Berehowie), a także w Ambasadzie Węgier w Kijowie. Krajowa Komisja Wyborcza Węgier opublikowała informacje dotyczące liczby głosów oddanych za granicą. W Użhorodzie swój wybór dokonało 161 obywateli Węgier, co stanowiło 91,30% frekwencji wśród wyborców, którzy wcześniej zarejestrowali się do głosowania w konsulacie. W Berehowie konsulat odwiedziła największa liczba wyborców – 370 osób, co stanowiło 87,68% frekwencji. Natomiast w stolicy Ukrainy zagłosowało 25 osób z 26, czyli 96,15% zarejestrowanych wyborców.
Dlaczego antyukraińska kampania Orbána zakończyła się fiaskiem?
Szesnastoletnie rządy partii Fidesz i jednoosobowe premierowanie Viktora Orbána na Węgrzech dobiegły końca. Pomimo tego, że Orbán stawiał na wyborców za granicą i prowadził antyukraińską linię w kampanii wyborczej, nie przyniosło mu to zwycięstwa.
Doktor Łukasz Lewkowicz, adiunkt w Katedrze Myśli Politycznej i Komunikowania Politycznego Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, opowiedział Czarnemu Niebu:
„Znaczenie Ukrainy w samej kampanii wyborczej było wyraźnie mniejsze, niż sugerowała narracja Orbána. Dla rządzących był to jeden z głównych wątków – przedstawiano wojnę jako bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju i argument za utrzymaniem obecnej władzy. Jednak zachowanie wyborców wskazuje, że nie był to temat decydujący. W praktyce dominowały kwestie gospodarcze, takie jak inflacja i koszty życia, a także zmęczenie wieloletnimi rządami Fideszu i percepcja korupcji. Ukraina była raczej tematem drugiego rzędu – obecnym w debacie, ale nie determinującym decyzji wyborczych większości społeczeństwa. Można więc mówić o pewnym niedopasowaniu między priorytetami kampanii rządzących a realnymi oczekiwaniami wyborców”.
Po zakończeniu liczenia większości głosów Węgrzy zaczęli świętować zwycięstwo partii TISZA, zrywając antyukraińskie plakaty wyborcze Orbána i wykrzykując hasła, wśród których znalazło się hasło węgierskiej rewolucji z 1956 roku „Ruszkik, haza!” („Rosjanie, do domu!”). Wtedy hasło to domagało się wycofania wojsk radzieckich z Węgier, teraz oznacza odrzucenie przez Węgry prorosyjskiej polityki Viktora Orbána.
Na międzynarodowej konferencji prasowej przyszły premier Węgier Péter Magyar oświadczył o zamiarze wprowadzenia poprawek do ustawy zasadniczej o wyborach parlamentarnych, które zabraniają jednej osobie sprawowania funkcji premiera Węgier przez więcej niż dwie kadencje. Dlatego jest całkiem prawdopodobne, że Orbán odszedł na zawsze.
Sesja inauguracyjna nowego parlamentu zaplanowana jest na początek maja. Prezydent Republiki Tamás Szülök wskazał orientacyjne daty: 4, 6 lub 7 maja. Przygotowania w parlamencie powinny rozpocząć się w najbliższych dniach.
Jak zmienią się stosunki ukraińsko-węgierskie po dojściu Magyara do władzy?
Na Ukrainie pogratulowano przyszłemu premierowi zwycięstwa w wyborach i zadeklarowano gotowość do natychmiastowego nawiązania kontaktów z Węgrami.
„Mamy szeroki zakres kwestii: od infrastruktury granicznej po współpracę na torze europejskim. Mam na myśli członkostwo Ukrainy w Unii Europejskiej. A ogólnie rzecz biorąc, jeśli mówić w ujęciu globalnym – to zniesienie blokady Węgier jako kraju na drodze do naszego członkostwa w Unii Europejskiej, to także 20. pakiet sankcji, to także 90 mld kredytu, to także formalne otwarcie klastrów”,
– powiedział o przywróceniu przyjaznych stosunków z Węgrami po wyborach parlamentarnych 12 kwietnia Andrij Sybiha, minister spraw zagranicznych Ukrainy.
Jednak Péter Magyar na międzynarodowej konferencji prasowej po wyborach 13 kwietnia oświadczył, że nie będzie popierał przyspieszonego przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej.
„Od samego początku mówiliśmy, że nie popieramy przyspieszonego przystąpienia Ukrainy do UE. Byłoby niemożliwe, aby UE przyjęła kraj, który znajduje się w stanie wojny” – powiedział polityk.
Dr Łukasz Lewkowicz uważa, że nie należy oczekiwać gwałtownego zwrotu w polityce zagranicznej Węgier:
„Zwycięstwo Pétera Magyara i jego partii oznacza zmianę kierunku, ale nie radykalne odwrócenie dotychczasowej polityki zagranicznej Węgier. Rządy Orbána charakteryzowały się sceptycyzmem wobec sankcji, częstym blokowaniem decyzji unijnych oraz naciskiem na kwestie mniejszości węgierskiej w Ukrainie, co w praktyce prowadziło do napięć z Kijowem i partnerami w UE. Magyar prawdopodobnie przesunie Węgry w stronę bardziej przewidywalnej i kooperacyjnej polityki europejskiej, ograniczając rolę kraju jako «hamulcowego» w sprawach dotyczących Ukrainy. Nie należy jednak oczekiwać pełnej zmiany o 180 stopni. Węgry pozostaną państwem ostrożnym, unikającym bezpośredniego zaangażowania militarnego i nadal podnoszącym kwestie własnych interesów narodowych, w tym sytuacji mniejszości węgierskiej na Zakarpaciu. Najtrafniej można to opisać jako normalizację polityki, a nie jej rewolucję”.
Julia Derdiuk








